Passler została odsunięta od startów po styczniowym badaniu, w którym wykryto u niej letrozol – substancję stosowaną głównie w terapii onkologicznej, obniżającą poziom estrogenów. Test przeprowadzono poza oficjalnym programem kontroli olimpijskich, co miało istotne znaczenie w późniejszym postępowaniu.
Zawodniczka od początku utrzymywała, że wynik był efektem zanieczyszczenia próbki i nie miała zamiaru przyjmować niedozwolonych środków. Jej prawnicy złożyli odwołanie do CAS, domagając się zniesienia zakazu startów i dopuszczenia do igrzysk rozgrywanych w jej ojczyźnie.
Trybunał uznał argumenty obrony i zdecydował o uchyleniu tymczasowej sankcji. Oznacza to, że Włoszka może wrócić do kadry w Anterselvie i ponownie stanąć na starcie zawodów.

Włoska federacja sportów zimowych poinformowała, że Passler będzie mogła rywalizować w kolejnych konkurencjach od początku przyszłego tygodnia. Najbliższy sprint kobiet odbędzie się w sobotę, a jej powrót do reprezentacji planowany jest na środową sztafetę.
To ważne wzmocnienie dla drużyny gospodarzy, którzy liczą na mocny występ przed własną publicznością.
Rebecca Passler – biathlonistka:- Zawsze wierzyłam, że działałam w dobrej wierze. Dziękuję wszystkim, którzy mnie wspierali – prawnikom, federacji, rodzinie i przyjaciołom. Teraz mogę w 100 procentach skupić się na biathlonie”.
Decyzja CAS kończy jeden z głośniejszych sporów dopingowych przed igrzyskami Mediolan–Cortina 2026. Dla samej zawodniczki oznacza szansę na olimpijski start w kraju, który jest gospodarzem imprezy – scenariusz, który jeszcze kilka dni temu wydawał się niemożliwy.
Źródło SIol.NET
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu sportsinwinter.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz