MŚ w Seefeld: Niemcy wygrywają zawody drużynowe, Polacy na 4. miejscu

Reprezentacja Niemiec, czyli Karl Geiger, Richard Freitag, Stephan Leyhe i Markus Eisenbichler, zwyciężyła w konkursie drużynowym skoków narciarskich rozgrywanym na skoczni w Innsbrucku (HS 130) i w tej dyscyplinie wywalczyła mistrzostwo świata. Skład podium uzupełniły ekipy Austrii i Japonii. Kadra Polski, skacząca w składzie: Piotr Żyła, Stefan Hula, Dawid Kubacki i Kamil Stoch, zajęła czwartą lokatę.

Po pierwszej grupie skoków na zdecydowanym prowadzeniu znajdowali się Niemcy. Przewaga tej drużyny nad wiceliderami, Polakami, za sprawą skoku Karla Geigera (129.5 m) wynosiła aż 7.5 punktu – Piotr Żyła przekroczył punkt konstrukcyjny Bergisel o 1.5 metra. Skok Richarda Freitaga (121 m) w drugiej grupie mógł dawać Biało-Czerwonym nadzieję na odrobienie strat – jednak Stefan Hula doleciał tylko do punktu ustawionego na 113 metrze. Po dwóch grupach prowadzili Niemcy, przed Norwegią i Austrią. Polska była szósta, ale do podium nie traciła wiele.

Niemcy, za sprawą Stephana Leyhe, po trzeciej grupie tylko powiększyły przewagę nad resztą stawki (do 18.1 punktu nad wiceliderującą Austrią), zaś dzięki świetnej próbie Dawida Kubackiego (127 m) Polacy awansowali przed Japończyków i Słoweńców i trzymaliśmy się tuż za Norwegami, na czwartym miejscu. Medal – wciąż w zasięgu. Złoto – z powodu świetnej dyspozycji Niemców – wydawało się jednak mało realne.

W ostatniej grupie I serii Norweg Robert Johansson zaliczył wpadkę. Nie doleciał do 120 metra (117.5 m), a jego rywale skakali daleko – Markus Eisenbichler, Junshiro Kobayashi i Stefan Kraft przekraczali 125 metrów. Kończący serię Kamil Stoch doskoczył do 125 metra. Po pierwszych skokach zajmowaliśmy czwarte miejsce, za Niemcami, Austrią i Japonią. Do drugiej serii awansowały również ekipy z Norwegii, Słowenii, Szwajcarii i Czech.

Karl Geiger był prawdziwym motorem napędowym ekipy Wernera Schustera. Drugi skok (130 m) powiększył przewagę jego kraju nad Japonią do 44 punktów, a Austrią – 47 “oczek”. Piotr Żyła skoczył słabiej niż za pierwszym razem (119.5 m), do medalu traciliśmy 7.7 punkta.

Próba Michaela Hayboecka, który przekroczył punkt konstrukcyjny, umożliwiła reprezentacji Austrii wyprzedzenie Japończyków. Natomiast Stefan Hula poprawił się względem pierwszej serii (116.5 m), ale do podium traciliśmy już ponad 10 punktów. Nie wolno nam było też zapominać o Norwegach – Andreas Stjernen skoczył bardzo dobrze, jak na panujące na obiekcie warunki (120.5 m). Richard Freitag skoczył dokładnie tyle samo, ile Skandynaw.

Przed siódmą grupą skoczków podniesiono rozbieg i wpłynęło to na odległości osiągane przez zawodników. Stephan Leyhe z ekipy liderów skoczył 128.5 metra – o 2 metry dalej od Daniela Hubera, o 2.5 m od  Junshiro Kobayashiego. Dawid Kubacki skoczył 126.5 metra – dokładnie tyle, ile Austriak. Kamil Stoch musiałby odrobić 11.1 punktu do Japończyków, abyśmy mogli zdobyć medal. Złoto dla Niemców i srebro dla Austriaków wydawało się przesądzone

Kamil Stoch i Ryoyu Kobayashi osiągnęli identyczną notę. Polak skoczył 122.5 metra, ale w lepszym stylu niż Japończyk, który popisał się 126-metrową próbą. Markus Eisenbichler, mimo, że nie musiał się już specjalnie wysilać, skoczył aż 128.5 metra. Ostateczna przewaga Niemców nad Austriakami wyniosła aż 56.6 punktu.

PEŁNE WYNIKI

źródło: inf. własna

 

MŚ w Seefeld: Program, wyniki, listy startowe

Program zawodów wg dyscyplin: biegi narciarskie | kombinacja norweska | skoki narciarskie

Składy ekip: biegi narciarskie | kombinacja norweska | skoki narciarskie

Wywiad z Apoloniuszem Tajnerem przed mistrzostwami świata

Wszystkie nasze teksty, relacje, wywiady, wyniki i wypowiedzi znajdziecie TUTAJ.

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.