Maryna Gąsienica-Daniel: “Chciałabym żebyście się cieszyli razem ze mną po następnych zawodach”

fot. w.tzn.com.pl

fot. w.tzn.com.pl

Podczas dzisiejszej inauguracji alpejskiego Pucharu Świata z 37. czasem zawody zakończyła jedyna reprezentantka Polski – Maryna Gąsienica-Daniel, która ze swojego występu nie jest dość zadowolona – Nie wyszło mi tak jakbym chciała i nie pojechałam tak jak sobie to zaplanowałam- oznajmiła alpejka.

Panie na austriackim lodowcu w Sölden do boju stanęły na trasie slalomu giganta. Na starcie pojawiło się 67. zawodniczek w tym jedna Polka – Maryna Gąsienica-Daniel.

Nasza reprezentantka na trasę ruszyła z odległym numerem – 55. Na mecie do liderki traciła 3.55 sek., co ostatecznie dało jej 37. pozycję w dzisiejszej rywalizacji. – Muszę przyznać, że nie był to mój najlepszy przejazd. Ostatnio na treningach naprawdę miałam dobre przejazdy. Z dzisiejszego jestem po prostu niezadowolona. Nie wyszło mi tak jakbym chciała i nie pojechałam tak jak sobie to zaplanowałam. Myślę, że gdybym zrobiła stuprocentowy dobry przejazd, taki jak ostatnio robiłam na treningach, to byłabym w trzydziestce – powiedziała po pierwszym przejeździe polska zawodniczka.

O zawodach w Sölden Maryna prawdopodobnie chce szybko zapomnieć, dlatego też już myśli o kolejnym pucharowym starcie. – Kolejny Puchar Świata, na który pojedziemy to jest Killington (25-26.11.2017 – przyp. aut.). Jedziemy tam troszkę wcześniej, aby przygotować i przyzwyczaić się do śniegu, który tam jest. Będziemy w Killington najpierw dwa tygodnie, a później wrócimy tam dopiero na zawody – oznajmiła narciarka. – Dalsze plany to podążenie za Pucharem Świata w gigancie i supergigancie, ale też startowanie w różnych zawodach Pucharu Europy, oczywiście wybranych, ponieważ niektóre niestety pokrywają się z tymi w Pucharze Świata – dodała.

Jak wiadomo podczas tegorocznego sezon będziemy również świadkami rywalizacji na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich, które rozpoczną się 8 lutego 2018 roku w południowokoreańskim Pjongczang. Jakie nastawienie przed nadchodzącymi igrzyskami ma nasza reprezentantka? – W Pjongczang nie byłam i strasznie tego żałuję, bo w zeszłym roku rozgrywał się tam Puchar Świata. Chciałam pojechać, ale było to bardzo trudne, by się na ten Puchar Świata dostać organizacyjne i finansowo. Słyszałam, że trasy są tam bardzo fajne, zwłaszcza do giganta, jak i do slalomu. Trasy są bardzo trudne, techniczne, więc wydaje mi się, że to jest dobre dla mnie. Zjazd i supergigant oglądałam w telewizji. Również wygląda bardzo fajnie i mam nadzieję, że będzie super – zakończyła.

Jak widać Maryna jest pozytywnie nastawiona nie tylko do nadchodzących zawodów Pucharu Świata czy Pucharu Europy, ale także do Zimowych Igrzysk Olimpijskich. Jak sama powiedziała – Wydaje mi się, że w tym sezonie trzydziestka jest naprawdę realnym celem. Chciałabym żebyście się cieszyli razem ze mną po następnych zawodach.

Źródło: Eurosport / ntn.pl

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.