Marius Lindvik: “Zeskok był źle przygotowany. Miałem problemy z lądowaniem w każdej próbie”

Fot: Angelika Uchacz

Na drugim miejscu sobotni konkurs drużynowy zakończyli Norwegowie. Członek ekipy Wikingów, Marius Lindvik, opowiedział nam o kulisach rywalizacji i planie przygotowań do najważniejszej imprezy w sezonie.

W zmaganiach ekip Norwegowie byli gorsi jedynie od Austriaków. Drużyna w składzie: Robert Johansson, Daniel Andre Tande, Thomas Aasen Markeng i Marius Lindvik pokazała dobrą, równą formę, dzięki czemu już na wstępie sezonu Norwegowie zostali wiceliderami Pucharu Narodów. – Pokazaliśmy wszyscy dobre skoki, każdy z zawodników poprawił w finale wynik z pierwszej serii, zatem możemy być z siebie dumni – powiedział tuż po konkursie Lindvik. – Celem na konkurs drużynowy było, żeby każdy oddał jak najdłuższe skoki i żeby poprawił wyniki z treningów. Właśnie to dziś zrobiliśmy – dodał.

W przypadku tego podopiecznego Alexandra Stoeckla, radość z sobotniego konkursu przyćmił groźny incydent podczas piątkowych kwalifikacji. Po wylądowaniu na źle ubitym i bardzo śliskim śniegu Lindvik przewrócił się i przejechał parę metrów na plecach tracąc po drodze jedną z nart oraz gogle. Na szczęście skończyło się jedynie na siniakach i otarciach, jednak zawodnik nie krył niezadowolenia. Sportową złość wyraził mocnym gestem skierowanym w stronę organizatorów: jedną z nart po upadku wbił z impetem w zeskok, co tylko udowodniło, że śnieg jest bardzo miękki, a tym samym niebezpieczny dla skoczków. – Wczoraj zeskok był źle przygotowany: śnieg był miękki i za mało ubity. Wielu skoczkom lądowanie nastręczało trudności. Sam miałem problem z lądowaniem w tak naprawdę każdej próbie. Na konkurs drużynowy zeskok został przygotowany znacznie lepiej, śnieg był twardy i tępy, dzięki czemu dużo łatwiej było dobrze wylądować – zdradził 21-latek.

Lindvik opowiedział też o przygotowaniach do Mistrzostw Świata w lotach w Planicy. – Latem dużo pracowałem nad fazą lotu i mogę pochwalić się, że zrobiłem duży postęp, co zresztą widać po moich skokach. Jeśli chodzi o drogę do MŚ w lotach, to będę starał się rozkładać siły równomiernie na cały sezon. Mój plan jest prosty: regularny trening, maksymalnie dużo regeneracji i zbilansowana zdrowa dieta – zakończył Norweg.

Dla Sportsinwinter.pl z Wisły

Magdalena Janeczko

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: