Maciej Staręga: Davos jest dla mnie szczęśliwe

fot. Patrycja Korczewska

Przed nami Puchar Świata w szwajcarskim Davos, gdzie tradycyjnie już rozegrane zostaną m.in. sprinty techniką dowolną. Davos jest szczęśliwym miejscem dla Macieja Staręgi, który nieprzerwanie od sześciu sezonów zawsze punktuje tam w zawodach Pucharu Świata. I jak podkreśla nasz reprezentant – lubi tam rywalizować.

Maciej Staręga rozpoczął już swój 10 sezon startów w zawodach Pucharu Świata. Na trasach w szwajcarskim Davos 29-latek rywalizuje od początku swojej przygody z zawodami najwyższej rangi. Staręgi zabrakło na starcie Pucharu Świata w Davos jedynie w sezonie 2012/2013. Od kolejnej zimy, czyli sezonu 2013/2014 nasz reprezentant zawsze zdobywa tam pucharowe punkty. Mimo iż trasy w Davos są trudne i położone na dość dużej wysokości, miejsce to jest szczęśliwe dla naszego obecnie najlepszego sprintera. Davos rzeczywiście jest to dla mnie szczęśliwe miejsce i trasa na której lubię rywalizować – potwierdza Maciej Staręga. – Jest to dość szybka i techniczna trasa, więc różnice w sprincie są tutaj zazwyczaj niewielkie. Trzeba być skupionym i skoncentrowanym w każdej sekundzie biegu i starać się utrzymywać prędkość biegu. Nie jest to łatwe, ponieważ trasy położone są tu na wysokości 1600 m.n.p.m. – dodaje. – O oczekiwaniach zawsze ciężko się mówi. Na pewno chciałbym zaprezentować się z dobrej strony i mieć satysfakcję z wyniku oraz z mojego biegania – podkreśla podopieczny Lukasa Bauera.

Do Davos nasza reprezentacja udała się już na początku tygodnia. – Przede wszystkim skupiamy się tutaj na odpowiednim przejściu aklimatyzacji oraz na podtrzymaniu dynamiki i szybkości – opowiada 29-latek.

Maciej Staręga ma już za sobą pierwsze tej zimy starty w Pucharze Świata. Niestety podczas inauguracji w Ruce naszemu zawodnikowi nie udało się wywalczyć awansu do finałowej “30”. Na chwilę obecną ciężko stwierdzić, czego mogło zabraknąć w Ruce. Wydaje mi się, że po prostu potrzeba mi startów, bo do sezonu zimowego czuję się dobrze przygotowany. Sezon dopiero się rozpoczął, więc wnioski wyciągniemy po zimie – zaznacza reprezentant Polski. Podopieczni Lukasa Bauera w połowie listopada udali się do Skandynawii, gdzie trenowali i startowali najpierw w Gaellivare, a następnie w Ruce. Po inauguracji sezonu nasi najlepsi biegacze wrócili na kilka dni do kraju. – Po Pucharze Świata w Ruce wróciliśmy na sześć dni do domu. Tam mieliśmy lekki trening z akcentem siłowni i dynamiki oraz lekki interwał na nartorolkach z racji tego, że w Polsce nie ma aktualnie warunków do biegania na nartach. Ja wykorzystałem jeszcze bieżnie mechaniczną na nartorolki, którą zakupiłem w tym roku. To super rzecz, która pomaga mi w pełni realizować trening w domu, nawet jak nie ma śniegu – wyjaśnia Staręga.

Po zawodach w Davos podopieczni Lukasa Bauera udadzą się do włoskiego Livigno i stamtąd następnie na kolejne zawody Pucharu Świata w Planicy. W Planicy jest tylko trasa sprinterska, dlatego do czwartku będziemy trenowali w Livigno – podsumowuje Maciej Staręga.

Źródło: Anna Karczewska / PZN

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: