Alpejski PŚ w Courchevel. Shiffrin wraca do wygrywania w gigancie, Maryna Gąsienica-Daniel najwyżej w karierze

fot. Jeff Shiffrin via flickr.com / CC BY ND

Mikaela Shiffrin zwyciężyła w niezwykle emocjonującym slalomie gigancie w Courchevel, który został przełożony z niedzieli na poniedziałek. Na drugim stopniu podium stanęła Federica Brignone, a na trzecim Tessa Worley. Bardzo dobry występ zaliczyła Maryna Gąsienica-Daniel, która była bardzo blisko wejścia do czołowej dziesiątki.

fot. Jeff Shiffrin via flickr.com / CC BY ND

Choć dziś pogoda w Courchevel dopisywała, a trasa została dobrze przygotowana, co zachwalały zawodniczki przed startem, już w pierwszym przejeździe pożegnaliśmy kilka faworytek do zwycięstwa. Upadki na trasie zaliczyły Mina Fürst Holtmann i Alice Robinson, a skrótem na metę dojechała Petra Vlhova, omijając bramkę. Większych problemów nie miała Marta Bassino, która wygrała oba dotychczas rozegrane slalomy giganty. Włoszka była pierwszą z zawodniczek, które szczęśliwie dojechały do mety, ale nie nacieszyłą sie pozycją liderki zbyt długo. Zaraz po niej na trasie pojawiłą się Mikaela Shiffrin, która pokonała Bassino o 0,07 sek. Kolejną ze startujących była Federica Brignone. Triumfatorka Pucharu Świata z poprzedniego sezonu nie dała rady prześcignąć ani Shiffrin ani Bassino, ale uplasowała się na trzecim miejscu z niewielka stratą 0,14 sek. do liderującej Amerykanki. Tak się złożyło, że żadna z jadących później zawodniczek nie zdołała naruszyć pozycji tych trzech zawodniczek. Na czwarte miejsce wskoczyła Stephanie Brunner, której strata do pierwszego miejsca wyniosła już 0,70 sek. Tuż za Brunner plasowała się Tessa Worley (+0,88 sek.), a jeszcze jedno miejsce dalej Michelle Gisin (+1,23 sek.). Dopiero siódma byłą Sara Hector, która w pierwszym gigancie w Courchevel zajęła drugą pozycję. Na ósmym miejscu klasyfikowana była Katharina Liensberger, na dziewiątym Lara Gut-Behrami, a na dziesiątym Wendy Holdener. Znów dobrze zaprezentowała się reprezentantka Polski Maryna Gąsienica-Daniel. Uzyskała ona czas o 2,54 sek. gorszy od Shiffrin, co dawało jej po pierwszym przejeździe 19. miejsce. Już pod koniec zawodów groźny upadek zaliczyła Francuzka Romane Miradoli, która doznała kontuzji kolana i przez dłuższy czas nie podnosiła się z trasy. Ostatecznie została zwieziona z trasy przez służby ratunkowe i przetransportowana do szpitala celem przejścia badań lekarskich.

Wyniki po 1. przejeździe

Niezwykłych emocji dostarczył nam drugi przejazd. Świetnie rozpoczęła go Maria Therese Tviberg, która długo utrzymywała się na pierwszym miejscu z najlepszym czasem drugiej rundy. Z pozycji liderki zdjęła ją dopiero Elena Curtoni, która na półmetku była 20. Włoszka jednak nie nasiedziała się długo na fotelu przeznaczonej dla liderki, bo zaraz po niej rewelacyjny występ zaliczyła Maryna Gąsienica-Daniel. Polka ustanowiła nowy najlepszy czas drugiego przejazdu i wygodnie rozsiadła się w miejscu przeznaczonym dla najlepszej aktualnie alpejki. Wydawało się, że z takim przejazdem może udać się awansować nawet do pierwszej dziesiątki. W końcu również Polka znalazła swoją pogromczynię, a była nią Sofia Goggia. Później zmiany na pierwszych miejscach były już dość częste, a jadąca jako ósma od końca Katharina Liensberger nawet poprawiła wynik Maryny Gąsienicy-Daniel z drugiego przejazdu. Nieco gorzej od Liensberger pojechały kolejno Michelle Gisin i Tessa Worley, ale obie dzięki przewadze z pierwszej części dzisiejszego giganta, potrafiły objąć prowadzenie. Gorzej spisała się Stephanie Brunner, która uplasowała się tuż za Liensberger i musiała pożegnać się z nadziejami na podium. Po Brunner do akcji wkroczyła Federica Brignone, która rozpoczęła świetnie i wypracowała sobie solidną przewagę nad liderującą wówczas Worley, ale popełniła spory błąd, po którym niemal całkowicie wyłożyła się na stoku. W cudowny sposów Włoszka zdołała jednak podnieść się błyskawicznie i kontynuować jazdę, a w końcowym odcinku trasy była nawet szybsza od Worley i strąciła ją z pierwszego miejsca. Na górze pozostały już tylko dwie najlepsze zawodniczki, czyli Bassino i Shiffrin. Marta Bassino rozpoczęła również pewnie, tak jak Brignone i zmierzała po objęcie prowadzenia, ale na sam koniec popełniła niewybaczalny błąd, który skutkował upadkiem, z którego nie zdołała się podnieść i zsunęła się w dół trasy tracąc znakomitą szansę na trzecie zwycięstwo z rzędu. Wobec tego co wydarzyło się z Włoszkami, Mikaela Shiffrin nie musiała zbytnio szarżować. Amerykanka zrobiła swoje i bez błędów dojechała na metę z piątym czasem drugiego przejazdu, ale z najlepszym czasem łącznym. Po nieco gorszym okresie (śmierć ojca, kontuzja, słabsza forma) Mikaela wróciła na najwyższy stopień podium, w co chyba nie mogła do końca uwierzyć.

Ostateczny skład dzisiejszego podium to Mikaela Shiffrin na pierwszym miejscu, Brignone na drugim i Tessa Worley na trzecim. Czwarte miejsce zajęła Michelle Gisin, piąte Katharina Liensberger, szóste Stephanie Brunner, a siódme Lara Gut-Behrami. Na ósmej lokacie sklasyfikowano Ricardę Haaser, na dziewiątej Sofię Goggię, a na dziesiątej Sarę Hector. Tuż za Hector znalazła się Maryna Gąsienica-Daniel, która nie poprawiła wprawdzie najlepszego wyniku z Pucharu Świata bez podziału na konkurencje, ale był to jej najlepszy wynik w slalomie gigancie. Poprzednim najwyższym miejscem, jakie zajęła Polka w tej konkurencji było 18. pozycja wywalczona w lutym 2019 roku w Mariborze. Mikaela Shiffrin na kolejne zwycięstwo w Pucharze Świata czekać musiała od stycznia 2020 roku, a na wygraną w gigancie jeszcze dłużej, bo od 28 grudnia 2019. Wielce uradowana może być także Tessa Worley, która na to, aby stanąć na podium czekała ponad rok.

Pełne wyniki

Również Federica Brignone ma spore powody do zawodolenia. Choć raczej nie cieszy ją porażka koleżanki z kadry Marty Bassino, to dzięki zajęciu drugiego miejsca objęła pozycję liderki klasyfikacji gigantowej o 5 punktów przed swoją rodaczką. Trzecia jest Mikaela Shiffrin ze stratą 55 punktów do Brignone. Maryna Gąsienica-Daniel zajmuje w tej klasyfikacji 18. miejsce.

Źródło: własne