Alpejski PŚ w Chamonix. Powrót króla slalomu i niebywały awans

Photo by: JAN M LUNDAHL / Are2019.com

Henrik Kristoffersen po serii słabszych startów zwyciężył w rozgrywanym w Chamonix slalomie. Norweg pokonał Szwajcarów Ramona Zenhauserna i Sandro Simoneta. Simonet poprawił wczorajszy wyczyn swego rodaka Aerniego i stał się autorem rzadko spotykanego awansu z miejsca 30. na podium.

Photo by: JAN M LUNDAHL / Are2019.com

Mieliśmy do czynienia z niezwykle emocjonującymi zawodami. Między pierwszym, a trzydziestym zawodnikiem było jedynie 1,83 sek. różnicy, co zwiastowało duże zmiany w drugim przejeździe i właśnie byliśmy świadkami tego typu wydarzeń. Nie dotyczyło to prowadzącego po pierwszym przejeździe Kristoffersena, który jako jedyny z zawodników pierwszej dziesiątki po pierwszym przejeździe nie przesunął się w dół. Henrik przejechał bardzo dobrze drugi przejazd (szósty czas) i zwyciężył z czasem 1:37.81 min. Obaj Szwajcarzy weszli na podium spoza pierwszej dziesiątki. O ile Zenhaeusern należy do slalomowej elity i awansował “raptem” z miejsca jedenastego (ze świetnym, drugim czasem przejazdu) tracąc na mecie 0,28 sek., to wyczyn Simoneta zasługuje na uwagę. Sandro zakwalifikował się na styk (o 0,01 sek. lepszy czas od 31. Erika Reada) do drugiego przejazdu, ale w nim nie dał szans rywalom. Awans z miejsca 30. na trzecie nie zdarzył się co prawda pierwszy raz, ale zdarza się na tyle rzadko, iż zawsze jest wydarzeniem. W dodatku Simonet miał wysoki numer startowy (35). Jego strata do Kristoffersena wyniosła 0,66 sek. i był to ostatni zawodnik, który miał poniżej sekundy straty.

Kolejni dwaj zawodnicy zajęli czwarte miejse ex aequo ze stratą 1,03 sek. Obaj zaliczyli duże awanse. Adrian Pertl z Austrii przesunął się z miejsca 25., zaś najlepszy z Francuzów Victor Muffat Jeandet z piętnastego. Lider klasyfikacji slalomowe Marco Schwarz (+1,28 sek.) miał za to niezbyt udany drugi przejazd i spadł z pozycji trzeciej. Następne dwa miejsca to dwie włoskie niespodzianki – bardzo miłe dodajmy. Otóż siódmy był weteran i ex mistrz olimpijski sprzed 11 lat Giuliano Razzoli (+1,24 sek. i awans o dziewięć pozycji). zaś ósmy jeszcze od niego starszy (bo niemal 39. letni) i też utytułowany współobywatel Manfred Moelgg (+1,31 sek.), który przesunął się o 19. miejsc. Moelgg podzielił ósme miejsce z liderem klasyfikacji generalnej PŚ Alexisem Pinturaultem z Francji, który akurat drugi przejazd miał dużo słabszy i spadł z pozycji drugiej. Pierwszą “10” zamknął jedyny Szwed w “30” – Kristoffer Jakobsen (+1,38 sek., spadek o dwie pozycje).

Było o największych awansach, pora na największe spadki. Aż 21. miejsc w dół (z 5. na 26.) spadł Austriak Fabio Gstrein. Niewiele mniejszy spadek (bo z 9. na 28. pozycję) zanotował Włoch Stefano Gross. Duża przykrość (spadek z 6. na 23. miejsce) stała się tez udziałem Bułgara Alberta Popowa. Najwyższy numer wśród zawodników, którzy dziś zdobyli punkty i jechali w drugim przejeździe miał Amerykanin Luke Winters (48).

wyniki końcowe i po pierwszym przejeździe

źródło: własne