Wojciech Marusarz: „Trener Winkelmann dużo mi pomógł, choć czasem były zgrzyty”

fot. Facebook: Wojciech Marusarz

W minionym sezonie olimpijskim w zawodach Pucharu Świata pojawił się nowy polski zawodnik Wojciech Marusarz, któremu udało się zadebiutować podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Pjongczangu. Zobaczcie co nasz 24-letni kombinator norweski powiedział w wywiadzie dla Sportsinwinter.pl.

Jakbyś ocenił miniony sezon olimpijski w swoim wykonaniu?

Sezon oceniam na duży plus. Był to mój najlepszy sezon w karierze. Myślałem, że cały zimowy sezon może być bardzo dobry w moim wykonaniu, ale nie sądziłem, że będzie aż tak udany. Już sam początek minionego sezonu napawał mnie optymizmem, bo podczas zawodów Pucharu Kontynentalnego w Stanach Zjednoczonych osiągałem bardzo dobre rezultaty, które otworzyły mi drogę na igrzyska.

Z jakim trenerem przygotowywałeś się do minionego sezonu olimpijskiego?

Cały sezon i z resztą parę ostatnich przygotowywałem się poza kadrą z trenerem Władysławem Gąsienicą-Wawrytko.

Jakie uczucie towarzyszyło Tobie przy debiucie w zawodach Pucharu Świata?

Niesamowite. Było to duże przeżycie startować z moimi idolami w takich zawodach. Od początku mojej kariery marzyłem o starcie w Pucharze Świata w kombinacji norweskiej. Zawsze oglądałem tę dyscyplinę w telewizji i często sobie powtarzałem, że kiedyś tam wystartuje i wreszcie w tym sezonie to się udało.

Które zawody w tym sezonie (Puchar Świata, Puchar Kontynentalny) były dla ciebie najbardziej udane?
Na pewno w Stanach Zjednoczonych, ponieważ tam przy zajęciu wysokich miejsc, zdobyłem swoje pierwsze punkty w karierze w zawodach Pucharu Kontynentalnego. Ogólnie rzecz biorąc, cieszę się ze swoich wszystkich  startów w tym sezonie. Do nich zaliczają się te bardziej udane i mniej. Zebrałem dużo doświadczenia i nauki, której mi brakowało. Teraz wiem, w którym miejscu jestem i co mam robić, by osiągać jeszcze lepsze rezultaty.
Jakie są atuty w Twoich skokach? Czy jesteś zawodnikiem bazującym na technice lotu, czy bardziej na sile wyjścia z progu?

Zawsze miałem dobre wyjście z progu zarówno pod względem technicznym, jak i siły tego wybicia. Nie zawsze potrafiłem to później wykorzystać w locie i czasem psułem swoje próby na własne życzenie.

Jakie według Ciebie są najważniejsze elementy do poprawy, aby twoje próby były jeszcze lepsze?

Na pewno jednym z moich głównych celów na przyszły sezon jest zmniejszenie wagi, bo to mi trochę utrudnia dobre skakanie. Chcę również trochę skorygować masę mięśniową, której mam za dużo, ponieważ moje skoki pod względem technicznym są naprawdę dobre i na razie mój największy problem tkwi właśnie w wadze.

Co sądzisz o twoim skoku w rundzie prowizorycznej do zawodów w Schonach po którym zająłeś 22. miejsce? Czy była to twój najlepsza próba w karierze podczas zawodów Pucharu Świata?

Mój skok w Schonach w prowizorycznej rundzie był dobry, choć nie był super, bo trochę odpuściłem końcówkę swojego lotu. Mimo tego i tak ten skok był jednym z lepszych, które oddałem w ostatnim czasie. Gdybym nie odpuścił końcowej fazy lotu, to mógłbym nawet wyładować w czołowej „10”. Ogólnie w Pucharze Świata był to jeden z lepszych skoków.
Jak trudne były dla Ciebie biegi w Schonach? Trasa była wymagająca, śnieg był miękki, a w niedzielę biegliście nawet na 15 kilometrów.
Te zawody były bardzo ciężkie. Dla mnie nawet trochę bardziej niż dla innych zawodników, ponieważ jestem niskiego wzrostu i czasem grzązłem w śniegu. To wszystko preferowało wyższych zawodników. W niedzielę nie startowałem, ponieważ startowała tylko najlepsza „30” Pucharu Świata.
 
Jak oceniasz współpracę podczas zawodów Pucharu Świata z trenerem Danny Winkelmannem?
Podczas tego sezonu z trenerem Danny Winkelmannem dopiero się poznawaliśmy. Ciężko jednoznacznie mi to ocenić. Ogólnie ten czas oceniam dobrze. Współpraca przyniosła mi dużo nowych rzeczy oraz wniosła mi nowy pogląd na to wszystko, co dzieje się w kombinacji norweskiej. Trener Winkelmann dużo mi pomógł, choć czasem były zgrzyty zwłaszcza na igrzyskach, kiedy dostałem polecenie od niego, abym zszedł z trasy. Miałem o to żal, ale wyjaśniliśmy sobie wszytko i teraz jest dobrze.
Jakbyś ocenił swoją dyspozycje podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Pjongczangu?
Podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich moja dyspozycja nie była nadzwyczajna. Niedługo przed igrzyskami miałem upadek w Seefeld i to wybiło mnie z rytmu startowego, przez co musiałem pauzować jakiś czas i gdzieś ta moja dyspozycja nie była już taka dobra jak przed zawodami Pucharu Świata w Seefeld.
Na igrzyskach zacząłem mieć problemy na skoczni, gdzie nie mogłem złapać pozycji dojazdowej, co utrudniało mi oddawanie dobrych skoków. Również podczas moich skoków konkursowych nie pomagały warunki, przez co wkradło się dużo nerwowości w skokach.
Czy masz jakieś plany dotyczące posezonowego urlopu?
Raczej nie będę się nigdzie wybierał na urlop. Chciałbym poświecić ten czas dla rodziny, mojej dziewczyny i bliskich, których trochę zaniedbywałem w trakcie sezonu. Dodatkowo będę musiał nadrobić zaległości na studiach.
Rozmowę przeprowadził Franciszek Damboń

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.