Polski biathlon z nową siłą. „Wszyscy marzymy o medalu” [WYWIAD]

fot. M. Król

Niemal rok od głośnego wywiadu Krystyny Guzik w polskim biathlonie sytuacja jest zgoła odmienna. Związek postawił na nowego szkoleniowca a zawodniczki z kadry wreszcie trenują wspólnie. – Zmiana trenera ma ogromne znaczenie – powiedziała w rozmowie z Mateuszem Królem Prezes PZBiath – Dagmara Gerasimuk. 

Mateusz Król: Byłem na mistrzostwach Europy w Dusznikach. Arena, kibice i całe wydarzenie zrobiło ogromne wrażenie. Jak Pani ocenia mistrzostwa z perspektywy czasu? Unia dała jakieś wskazówki, coś co można jeszcze poprawić?

Dagmara Gerasimuk: W opinii uczestników Mistrzostwa wypadły bardzo dobrze. Osobiście odbierałam gratulacje od Prezesów Federacji. IBU w swoim raporcie również wypowiedziało się pozytywnie. Oczywiście, zawsze można coś zrobić lepiej, zastosować bardziej efektywne rozwiązania, usprawnić komunikację itd. Dla nas (pracowników, sędziów PZBiath.) było to wyjątkowe doświadczenie, które z pewnością wykorzystamy podczas kolejnych zawodów.

MK: Czy Związek w ogóle ma gdzieś w planach dążenie do organizacji Pucharu Świata? Jak bardzo realnie to wygląda?

DG: Po pierwsze, aby w ogóle aplikować o imprezy typu Puchar Świata czy Mistrzostwa Świata musimy posiadać obiekt z licencją A. W tej chwili obiekt Duszniki Arena, jako jedyny w Polsce, posiada licencję B. Należy więc rozpocząć od spełnienia tego pierwszego wymogu, do czego dąży Miasto Duszniki Zdrój poprzez modernizację obiektu. Następnie systematycznie organizować międzynarodowe imprezy jak Mistrzostwa Europy, Mistrzostwa Świata Juniorów, Puchary IBU, Puchary IBU Juniorów, żeby na stałe zagościć w kalendarzu imprez IBU.  Jest to możliwe.

MK: Obiegła nas informacja, że Czarny Bór otrzymał dofinansowanie na modernizację Ski Areny. Duszniki, przebudowa Jakuszyc… sporo się dzieje w tym kierunku. Wystarczy, żeby młodzież i dorośli zawodnicy mieli gdzie trenować? Brakuje jeszcze czegoś?

DG: Do tego dochodzi budowa strzelnicy w Wodzisławiu Śląskim, wpisanie do zadań inwestycyjnych MSiT strzelnicy przy AWF Katowice oraz wspomnianej rozbudowy Jakuszyc. Obiekty zimowe wymagają ciągłej modernizacji i inwestycji. Dzisiaj musimy zadbać o systemy sztucznego naśnieżania, oświetlenie, odpowiedni stopień trudności tras, dodatków latem o asfalt na trasach, dobrej jakości strzelnice, itd. Ten temat nigdy nie będzie skończony. Bardzo się cieszę, że cały czas coś się dzieje.

MK: Zawodniczki przed IO stawiają sobie wysokie cele. Takie zmiany w związku, jak nowi trenerzy, wiążą się z jakimś ryzykiem? Czy to nie ma do końca znaczenia?

DG: Sport jest jednym wielkim ryzykiem. Nigdy nie ma gwarancji, że nasze działanie przyniesie 100% efekt. Zmiana trenera ma ogromne znaczenie – wierzę, że tylko na lepsze.

MK: Jakie oczekiwania ma Pani w związku z nowymi szkoleniowcami? Co jest ich najważniejszym zadaniem?

DG: Odpowiedź jest oczywista – optymalizacja przygotowań do Igrzysk Olimpijskich. Uzyskanie przez naszą reprezentację najlepszej formy podczas głównej imprezy. Każdy z nas marzy o medalu.

MK: W ostatnich latach zawodniczki jak Magdalena Gwizdoń, czy w ostatnim sezonie Krystyna Guzik, trenowały indywidualnie. Teraz wydaje się, że kadra jest już zjednoczona. To wpływ tylko nowego trenera?

DG: Jesteśmy bardzo blisko głównej imprezy, dzisiaj nie ma czasu na eksperymenty i indywidualne przygotowania. Mamy wspólny cel i świadomość naszych organizacyjno-finansowych ograniczeń. Oczywiście jest w tym zasługa nowego trenera Tobiasa Torgersnea, który swoim optymizmem od pierwszego spotkania zaraził zawodniczki i zachęcił do wspólnej pracy.

MK: Ostatnio w mediach sporo słychać o powrocie Weroniki Nowakowskiej. Na ile realny jest jej powrót do czołówki i walka o medale w Pjongczang po ciąży bliźniaczej?

DG: Tak samo realny, jak innych znanych biathlonistek-matek, które wróciły po okresie macierzyństwa i walczą o miejsca w czołówce światowej. Wspomnę tylko Marie Dorin-Haber, Darię Domrachevą, Anastazie Kuzminę, które również zobaczymy na starcie Pjongczang.

MK: Najlepsze zawodniczki niedługo pewnie powiedzą, że to koniec. Zostanie nam Monika Hojnisz i…? Na kogo dzisiaj kibice powinni zwracać szczególną uwagę? Jest szansa, że w tym młodszym pokoleniu pojawi się taka druga Weronika, która na jednej imprezie zdobyła dwa medale?

DG: W każdym sporcie mamy lepsze i gorsze okresy. Kiedyś był Tomasz Sikora, teraz są świetne zawodniczki, a do kolejnych Igrzysk, oprócz tych którzy zostaną,  będziemy szkolić nowych rozwojowych zawodników. Na kogo zwrócić uwagę obecnie  –  na Kingę Mitoraj i Kamilę Żuk. Mamy zdolną Kadrę Młodzieżową. Pamiętajmy jednak, że nie wszystko leży w rękach Związku, ważna jest determinacja młodych ludzi w dążeniu do sukcesu i cierpliwość w drodze do osiągania takich wyników jak Weroniki.

MK: Czy polski biathlon jest wystarczająco wspierany przez państwo?

DG: Nie możemy narzekać. Od kilku lat otrzymujemy wsparcie finansowe na stałym poziomie, jeżeli mówimy o finansowaniu szkolenia sportowego. Oczywiście zawsze chcielibyśmy więcej żeby poprawić jego jakość.

MK: Czego można życzyć przed sezonem olimpijskim?

DG: Spokojnych przygotowań, braku kontuzji, koncentracji na celu i odrobiny szczęścia!

Dziękuję za rozmowę!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *