Bjoergen: Rywalizacja z Justyną w Oslo była trudniejsza

fot. Irek Trawka

Marit Bjoergen wywalczyła we wtorek swój szesnasty złoty medal mistrzostw świata. Norweżka pokonała z dużą przewagą swoje rywalki. – To był główny bieg, który chciałam wygrać i dlatego jestem szczególnie szczęśliwa – mówiła podczas konferencji złota medalistka.

Marit Bjoergen powróciła w tym sezonie po rocznej przerwie od startów i właściwie od razu znalazła się na samym szczycie. Wygrała pierwszy w tym sezonie wyścig na 10 kilometrów stylem klasycznym, była najlepsza tuż przed mistrzostwami świata a finalnie znokautowała rywalki w Lahti. – Powrót nie był do końca trudny, ponieważ cały czas pozostawałam w treningu – opowiadała Marit Bjoergen. – Dzisiaj czułam się wspaniale. Na poziomie czwartego kilometra ryzykowałam biegnąć bardzo szybko. Miałam nadzieję, że na drugiej pętli utrzymam to. Potem słyszałam, że moja przewaga wciąż wzrasta – mówiła mistrzyni. Marit podkreślała, że kiedy czuje się, iż rywalki są blisko, to biegnie się, jak najszybciej się potrafi. W sytuacji, kiedy czuje się iż to jest bieg po złoto, podąża się szybko, ale z uśmiechem na twarzy.

Norweżka nie ukrywała, że przed biegiem była mocno poddenerwowana. – To był główny bieg, który chciałam wygrać, ale było kilka dziewczyn, które mogły tego dokonać – tłumaczyła Bjoergen. – Właściwie zawsze jestem przed biegiem zestresowana – dodawała. To nie był pierwszy tytuł Marit na tym dystansie. Sześć lat temu zdobyła złoty medal w Oslo. Wówczas wygrała o 4 sekundy z Justyną Kowalczyk. – Dzisiaj czułam się zdecydowanie lepiej niż w Oslo, jednak rywalizacja z Justyną była trudniejsza. Miałam wtedy na trasie z dwadzieścia sekund straty. Musiałam włożyć wiele sił, żeby ją wyprzedzić – odpowiadała nam szesnastokrotna mistrzyni świata. Zwyciężczyni nie kryła też zdziwienia, że Justyna zajęła dopiero ósme miejsce. – W Estonii Justyna była wysoko i byłam pewna, że będzie tu walczyła o medal. Trzeba jednak przyznać, że dzisiaj były trudne warunki. Ja miałam dobre narty, może ona nie trafiła – starała się wytłumaczyć Norweżka.

Z Lahti dla Sportsinwinter.pl
Mateusz Król

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.