Pjongczang 2018: Skoczkinie oczekują większej ilości konkurencji

fot. carina-vogt.de

Skoki narciarskie w wykonaniu kobiet nie są aż tak popularne jak w przypadku mężczyzn. Można to zauważyć zwłaszcza w programie Igrzysk Olimpijskich, gdzie Panie walczą tylko o jeden medal na skoczni normalnej, a Panowie mają o dwie konkurencje więcej. Istnieje szansa na poprawę sytuacji podczas Igrzysk Olimpijskich w Pekinie poprzez dodanie dodatkowego konkursu. 

W poniedziałek skoczkinie rywalizowały o medale na skoczni normalnej. Zwyciężyła z wyraźną przewagą faworytka – Maren Lundby. Drugie miejsce zajęła Katharina Althaus, a na najniższym stopniu podium stanęła Sara Takanashi. Był to jedyny konkurs, który przewidziany był dla Pań na Igrzyskach Olimpijskich w Pjongczang. Można śmiało stwierdzić, że to zdecydownie za mało. Najważniejsza impreza czterolecia i tylko jeden konkurs, po którym można albo wracać do domu albo zostać i dopingować innych sportowców.

Z takiego powodu nie dziwi niezadowolenie. Zwłaszcza gdy mężczyźni mają aż 3 możliwości, aby stanąć na olimpijskim podium. Poza konkursem na skoczni normalnej, przewidziano dla nich walkę na skoczni dużej zarówno indywidualnie jak i drużynowo.

Poparcie jest także w słowach jednego ze szkoleniowców. -Konieczna jest rywalizacja kobiet na dużej skoczni. Tego brakuje – podkreśla Andreas Bauer. Niestety dysproporcja widoczna jest także w Pucharze Świata, gdzie Panie mają znacznie uboższy kalendarz startów niż mężczyźni. Należy jednak zwrócić uwagę na rozwój dyscypliny zarówno w jednym i drugim przypadku. Skoki narciarskie mężczyzn mają długą tradycję i zyskały sporą popularność, a w przypadku kobiet dopiero się to wszystko wybija do przodu. Pod pewnymi względami jest już na pewno lepiej niż kiedyś.

Dziwi jednak, że organizatorzy nie zdecydowali się w planie Igrzysk umieścić konkursu drużyn mieszanych, który urozmaicił by rywalizację. Konkurs ten rozgrywany jest na Mistrzostwach Świata od 2013 roku. – Przylatujemy taki kawał świata, żeby oddać dwa skoki i walczyć o jeden możliwy medal. To deprymujące, że nie ma tu nawet konkursu drużyn mieszanych – powiedziała Carina Vogt.

Nadzieja w kolejnych Igrzyskach rozgrywanych w Pekinie, gdzie może organizatorzy wezmą pod uwagę sugestię zawodniczek i postanowią wprowadzić dodatkowe konkurecje z ich udziałem. -Mam nadzieję, że obie konkurencje znajdą się też w programie igrzysk za cztery lata – podsumowała mistrzyni olimpijska z Soczi.

Źródło: sport.onet.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.