Marius Lindvik: „Nie spodziewałem się, że pobiję rekord”

Do dwóch razy sztuka – tak powinno brzmieć słynne powiedzenie w wykonaniu Mariusa Lindvika. Norweg już raz ustanowił nieoficjalny rekord Vogtland Arena, jednak dopiero w ubiegłą sobotę udało mu się zapisać się na liście oficjalnych rekordzistów skoczni.

W loteryjnym konkursie w Klingenthal kończącym tegoroczny cykl FIS Grand Prix Lindvik jako jeden z nielicznych trafił na lepsze warunki pogodowe. Nie zmarnował swojej szansy i, mimo że musiał ustąpić najwyższego miejsca na podium Anze Laniskowi, to właśnie on po skoku na 148. metr został nowym letnim rekordzistą obiektu. Przypomnijmy, że w ubiegłym roku 21-latek próbował „zaatakować” zimowy rekord Vogtland Areny – wtedy w treningu przed konkursem Pucharu Kontynentalnego uzyskał 149,5 metra, czyli aż 3 metry więcej niż wynosi oficjalny rekord ustanowiony przez Michaela Uhrmanna w 2011 roku. Mimo to, Norweg nie krył zdziwienia swoim ostatnim wyczynem. – Nie spodziewałem się, że skoczę tak daleko ani tego, że pobiję rekord. Warunki ciągle się zmieniały, ale kiedy nadeszła moja próba, poczułem, że trafiłem na dobry moment i wykorzystałem go w pełni – powiedział podopieczny Alexandra Stoeckla po konkursie.

Lindvik skomentował również szanse swoich rywali podczas sobotniej rywalizacji. – Pogoda wybitnie nie sprzyjała. Wielokrotnie przesuwano godzinę rozpoczęcia konkursu, a kiedy się już zaczął, to i tak mnóstwo skoczków było ściąganych z belki. Bez możliwości zrobienia dodatkowej rozgrzewki trudno było o oddanie optymalnej próby – stwierdził Marius.

Zapytany o status przygotowań kadry Norwegii do nadchodzącego sezonu zimowego, odpowiedział: Plan jest prosty: będziemy intensywnie trenować, bo czujemy już powiew zimy na plecach. Musimy szybko przestawić się na skoki w torach lodowych.

Korespondencja z Klingenthal
Magdalena Janeczko

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: