Słowacja z dwójką faworytek w slalomie w Levi, panowie cieszą się na mrozy

fot. rom@nski photo / CC BY
fot. rom@nski photo / CC BY

Czworo słowackich narciarzy będziemy mogli zobaczyć w weekend rywalizujących na trasie Levi Black podczas pierwszych slalomów PŚ w sezonie. Proporcja płci jest równa, choć trzeba przyznać, że panowie mogą być nieco przyćmieni przez dwie wspaniałe slalomistki.

Słowaczki Veronika Velez-Zuzulová i Petra Vlhová, które wystąpią w Levi w sobotę to ścisła światowa czołówka w slalomie. W poprzednim sezonie razem odniosły 3 zwycięstwa dla Słowacji, z czego 2 przypadły Zuzulovej, a 1 Vlhovej. – W Finlandii jest prawdziwa zima, warunku są bardzo dobre jak na początek sezonu. Nie wiem czy to będzie czysty lód, ale stok na pewno będzie twardy – powiedziała Zuzulová dla sport.sk. Na pytanie czy odpowiada jej trasa w Levi odparła – Jak do tej pory najwyżej byłam w Levi na piątym miejscu, ale nie patrzę na to w ten sposób czy jest to mój ulubiony stok czy nie. Nie szukam wymówek, że gdzieś jeździ mi się lepiej,a  gdzieś gorzej. Muszę być w stanie pokazać maksimum swoich możliwości na każdym stoku i trasie. W przeciwnym razie nie byłabym wystarczająco skuteczna – odpowiedziała Zuzulova. Doświadczona Słowaczka w poprzednim sezonie zajęła drugie miejsce w klasyfikacji slalomu, przegrywając jedynie z Fridą Hansdotter. Velez-Zuzulová  jest zadowolona z przygotowań do nowego sezonu z francuskimi narciarkami i deklaruje, że fizycznie czuje się lepiej niż kiedykolwiek – Wszystko przebiegło planowo. Nie myślę, że mogłabym zrobić cokolwiek inaczej. Uważam, że jestem dobrze przygotowana, a co z tego wyszło zobaczymy w wyścigu – skomentowała swoją formę.

Dobrą formę na inaugurację sezonu zasygnalizowała Vlhová. W poprzedniej edycji PŚ zdobyła ona w gigancie 18 punktów. Teraz ma już na swoim koncie 32 po pierwszych zawodach i jest ósma w klasyfikacji generalnej. Wydaje się, że po występie w Levi powinna jeszcze awansować, gdyż to slalom jest jej mocniejszą stroną. W Levi Vlhová już raz wygrała zawody, ale było to w Pucharze Europy.

Dzięki punktom zdobywanym w poprzednim sezonie przez Adama Žampę Słowacy mogą wystawić dwójkę zawodników w konkurencji męskiej. W Levi obok starszego z braci Žampów pojawi się Matej Falat. Młodszy o 3 lata Falat jeszcze w swojej karierze nie punktował. – Chciałbym popisać się jazdą na granicy swoich mozliwości. Każdy zawodnik będzie podejmował ryzyko, tak więc i ja muszę to zrobić. Mrozy sięgają tu -15 stopni, więc trasa powinna być w doskonałym stanie. To szczególnie ważne dla mnie, bo wystartuję z dalekim numerem – powiedział Falat.

Adam Žampa w Sölden nie był w pełni sprawny, gdyż na jednym z treningów skręcił nogę w kostce. Wciąż nie jest to do końca zaleczony uraz. O warunkach w Levi Žampa wypowiadał się w podobnym tonie jak jego kolega z reprezentacji – Wierzę, że jestem lepiej przygotowany niż w Sölden. Odpowiadają mi mrozy w Levi, ponieważ sprawiają, że każdy zawodnik ma podobne warunki.

Źródło: sport.sk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *