Sezon „przedolimpijski” [felieton]

(fot.: skoki-narciarskie.com)

 Sezon 2016\2017 dla mnie się nie skończył. On nabrał takiego rozpędu, że potrwa jeszcze pewnie do lipca i wciągnie w siebie Letnie Grand Prix. Podsumowujemy zatem coś, co jeszcze trwa. Bo nazwa przedolimpijski w jego przypadku może być traktowana dosłownie.

 Czy skutki tego co działo się ostatnio na skoczniach mogę być widoczne w przyszłej kampanii? Dobre pytanie. Wszystko zależy od przygotowania. Wiadomo, że tylko polscy kibice biorą LGP za wyznacznik formy. Najchętniej wcieliliby skoki na igielicie do Letnich Igrzysk. A nie o to  tu chodzi. Największą wagę trzeba przywiązywać do analizy momentu rozpoczęcia treningów i obciążeń przyjmowanych podczas nich przez danych zawodników. Szwajcarzy niemalże natychmiast pojawili się z powrotem na skoczni, być może nie chcąc wyjść z wprawy i jak najszybciej przejść na igielit.

 Skąd w ogóle jest możliwość, by pytanie z pierwszego akapitu miało sens? Odpowiedź jest prosta. Turniej Czterech Skoczni, Mistrzostwa Świata, Raw Air składające się na liczbę ponad 30 konkursów w całym sezonie jest przytłaczająca. Nasi skoczkowie mówią, że po prostu trzeba sobie z tym wyczerpaniem poradzić. I że wiedzą, jak będzie to trudne. To dobrze świadczy o planowaniu przyszłości przez całą kadrę. I pojmowaniu świata dookoła, bo wiadomo że każda reprezentacja będzie miała dokładnie taki sam problem.

 Czy istnieje coś takiego jak zasadność rozgrywania tylu zawodów w najważniejszym okresie – rok przed najważniejszą imprezą tego „czterolecia”? Z jednej strony skoczkowie będą „zahartowani” i dobrze przygotowani pod względem mentalnym. Zyskali też dużo materiału do analizy. Druga strona medalu jest taka, że fizycznie każdy zawodnik oddycha teraz rękawami i ma dość. Walka miała miejsce do praktycznie samego końca, to niełatwa sytuacja. Stąd wątpliwości czy przed Igrzyskami Olimpijskimi nie powinno się nieco oszczędzać zawodników. Terminu MŚ się oczywiście nie przeniesie, według tradycji zawsze będą wypadały właśnie na rok przed IO. Turniej Czterech Skoczni to już zabawa dla dużych chłopców, kto chce może ją odpuścić. Na pewno nie przynosi ona też tak dużego zmęczenia jak Raw Air.

 W jednym z poprzednich felietonów wspominałem już o swojej kompletnej dezaprobacie dla tej imprezy. Przewidziałem co nieco z jej przebiegu i reakcji kibiców czy ekspertów. To jednak nie było trudne. Mówił tak każdy, który widział co on oznacza dla zawodnika. To była po prostu przesada, która zmierzała w kierunku pewnej katastrofy. Tego nie przyćmił nawet doskonały konkurs z rekordem świata na Vikersundbakken. No dobrze, ale teraz trzeba sobie zdać sprawę, że on na ten sezon także jest w planach. Czyli po Igrzyskach Olimpijskich nie ma zmiłuj. Jedziemy do Norwegii walczyć o talerze. Jest tu ktoś, kto się tym przejmie? Nie. Ale zmęczenie sięgać będzie już poza zenit.

 Liczba konkursów to jedno, ale ich częstotliwość to drugie. O ile liczba średnio zmieniała się na przestrzeni sezonów, o tyle pamiętam, że na skoki kiedyś się czekało. Teraz odczuwam po tym wyraźną pustkę. Wczuwam się w rolę zawodnika. Zaraz znajdą się kibice, wypisujący 1500 zalet takiego systemu rozgrywania kolejnych konkursów. Ale oni nie patrzą też na to, że to wygodniejsze dla każdego. O skoczkach pisałem. Dziennikarze mają więcej czasu by to wszystko dobrze oddać w relacjach czy swoich tekstach. Zwykli ludzie po prostu nie muszą wywracać swojego życia do góry nogami by w tym uczestniczyć. A działacze nie muszą latać z wywieszonym „ozorem” by przygotować obiekty na czas. Czy to naprawdę nie jest prostsze?

 Nikt obecnie w skokach nie narzeka na brak emocji. Nie trzeba tego wciąż upiększać. Bo zrobi się przesada. Są inne rzeczy do usprawnienia, o których ciągle się mówi : kiepscy sędziowie, organizacja konkursów w przypadku złej pogody, system punktów za wiatr i belkę… Czasem wystarczy nam prostota. Heros na nartach, odległość, nota. Wiem, że dla wielu to dziwne. Ale w tym sporcie kiedyś liczyła się tylko ona. Kiedyś, bo już tak nie jest i chyba nigdy nie będzie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *