Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Johaug zawiesza przygotowania – „Moje ciało i głowa powiedziały dość”

fot. Irek Trawka

Therese Johaug przerywa treningi. Norweżka po przedłużeniu dyskwalifikacji do 18 miesięcy, nie wystartuje w kolejnym sezonie i Igrzyskach Olimpijskich w Pjongczang. Wobec tego postanowiła zawiesić swoje przygotowania. 

Niedawno Światowa Agencja Antydopingowa i Trybunał Arbitrażowy CAS na wniosek FIS zdecydował o wydłużeniu kary dla Johaug za stosowanie niedozwolonych substancji do 18 miesięcy. Norweżka w ubiegłym roku podczas zgrupowania przed sezonem użyła maści na poparzone usta, która zawierała zabroniony środek – clostebol. W związku z wykryciem u Johaug dopingu, została zawieszona najpierw na 13, a teraz na 18 miesięcy. Straciła więc kolejny ważny sezon, w którym odbywają się Igrzyska Olimpijskie w Pjongczang, ponieważ jej kara kończy się w kwietniu 2018 roku. Jeszcze we wrześniu norweskie media informowały, iż Therese za nowy cel obrała sobie Mistrzostwa Świata w Seefeld, które odbędą się w 2019 roku. Miała trenować nawet na tamtejszych trasach, by lepiej przygotować się do rywalizacji. Teraz jednak plany Norweżki uległy zmianie. Jak informuje norweski dziennik Verdens Gang, Johaug postanowiła zrobić sobie przerwę w treningach i zawiesiła swoje przygotowania do kolejnych sezonów. –  Moje ciało i głowa powiedziały dość. Chcę teraz spojrzeć na wszystko z dystansu. Nie mam przed sobą żadnych celów. Podchodzę do wszystkiego na luzie. Muszę znów odnaleźć siebie. Może po Świętach Bożego Narodzenia będę gotowa do treningów – skomentowała. O złym samopoczuciu mentalnym biegaczki mówił również jej menedżer Jorn Ernst, który przyznał, że Norweżka próbuje skupić się tylko na przyszłości, ale nie jest to łatwe i bywają momenty załamania.

Puchar Świata w biegach narciarskich rozpocznie się już 24 listopada w fińskim Kuusamo. Na starcie nie zobaczymy jednak Therese Johaug.

źródło: Verdens Gang / sport.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *