Alpejski PŚ w Adelboden: Niesamowity Hirscher z trzecim zwycięstwem w gigancie tej zimy

fot. Rosmarie Knutti / rk-photography.ch

Marcel Hirscher po raz trzeci w tym sezonie triumfował w zawodach PŚ w slalomie gigancie. Jednocześnie było to jego trzecie zwycięstwo w Adelboden, gdzie dziś odbywały się zawody. Austriak wyszedł dziś ze sporej opresji, ale jak to zwykle bywa w jego przypadku, wyszedł z niej w pełni zwycięsko. Drugie miejsce zajął Henrik Kristoffersen, a trzecie Alexis Pinturault. Adam Chrapek zajął 54. miejsce i nie zakwalifikował się do drugiego przejazdu.

Jeśli komuś znudziły się wieczne triumfy Marcela Hirschera i Mikaeli Shiffrin, to taka nuda mogła się pogłębić po pierwszym przejeździe giganta w Adelboden. Marcel pojechał znów jak profesor i uzyskał najepszy czas pierwszej rundy. Praktycznie w każdych zawodach tego sezonu, jak cień Hirscherowi towarzyszy Henrik Kristoffersen, który zazwyczaj plasuje się blisko Austriaka. Tym razem Henrik tracił do Hirschera 0,11 sek. i zajmował drugie miejsce. Norweg jako jeden z nielicznych był szybszy od Marcela na górnym odcinku, a przewagę stracił dopiero na ostatnim fragmencie trasy. Jego strata jak najbardziej mogła dawać mu nadzieję, że zdoła ją odrobić i w końcu stanąć na najwyższym stopniu podium. Dobrze spisał się też drugi z Norwegów – Leif Kristian Nestvold-Haugen, który zajmował trzecie miejsce ze stratą 0,65 sek. Czwarty był Włoch Luca De Aliprandini (+0,85 sek.). Stratę poniżej 1 sekundy do Hirschera miał jeszcze Alexis Pinturault (+0,87 sek.) sklasyfikowany na miejscu piątym. Najlepszy z reprezentantów gospodarzy – Justin Murisier – zajmował miejsce szóste. Siódmy był Ricardo Tonetti, ósmy Ted Ligety, dziewiąty Matts Olsson, a dziesiąty Zan Kranjec. Bardzo dobrze na dwóch pierwszych sekcjach jechał Manfred Moelgg, który miał na nich drugi wynik, gorszy tylko od Henrika Kristoffersena. Później jednak Włoch popełnił kilka sporych błędów i ostatecznie uplasował się w pierwszym przejeździe na 12. pozycji (+1,41 sek.). Przed Moelggiem na 11. miejscu znalazł się jeszcze Mathieu Faivre.
Reprezentujący Polskę Adam Chrapek nie może niestety zaliczyć tych zawodów do udanych. Polak, który powrócił do Pucharu Świata po długiej nieobecności zajął ostatnie miejsce ze stratą 7,61 sek.

Wyniki po pierwszym przejeździe

Drugi przejazd był nieudany m.in. dla Teda Ligety’ego. Amerykanin zamiast powalczyć o awans na wyższe miejsce stracił kontrolę nad nartami i wypadł z trasy. Słaby przejazd miał jadący tuż przed nim Matts Olsson, który wypadł z czołowej dziesiątki na miejsce 15. Również reprezentant gospodarzy – Justin Murisier – popełnił kilka poważnych błędów, zwłaszcza na ostatniej ściance i spadł na 11. miejsce. Na podium trafili Ci, którzy byli najpoważniejszymi kandydatami do zwycięstwa przed zawodami. Świetnie w drugim przejeździe pojechał Alexis Pinturault, który miał najlepszy czas tej rundy. Pokonał go dopiero Henrik Kristoffersen. Pintutault i Kristoffersen przed przejazdem Hirschera byli zatem pewni, że staną na podium. Trzeci był wówczas Luca De Aliprandini, który jeszcze nigdy nie był w czołowej trójce Pucharu Świata. Na górze został juz tylko Hirscher, więc Włoch musiałby liczyć na coś w rodzaju cudu, aby zachować swoje trzecie miejsce. Hirscher od początku jechał pewnie, na pierwszym punkcie pomiaru czasu jego przewaga była identyczna do tej, którą zachował po pierwszym przejeździe. Później zaczął ją powiększać, ale spore problemy miał na ostatnim fragmencie trasy. Pierwszy poważny błąd popełnił przy przejściu na stromą końcówkę, później pojawiły się kolejne, a przy jednej z końcowych bramek wydawało się, że spadł już na tyle nisko, że będzie mu ciężko zmieścić się w kolejnym skręcie. Nic z tego – Hirscher wybrnął z opresji jak przystało na prawdziwego mistrza. Po takich błędach można było się spodziewać, że ostatecznie nie uda mu się sięgnąć po zwycięstwo. Tak się jednak nie stało. Marcel dojechał na metę z przewagą 0,17 sek. nad Kristoffersenem i umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej i klasyfikacji giganta. Henrik tym razem nie reagował już złością. Na jego twarzy malowało się wielkie zdziwienie połączone z uśmiechem.

Pełne wyniki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.