Alpejski PŚ: Tych zawodników już nie zobaczymy na trasach

fot.
Aquablue71
/ CC BY ND

Kolejny sezon zbliża się wielkimi krokami, jednak już od dawna wiadomo, że na trasach alpejskiego Pucharu Świata nie zobaczymy wielu znakomitych narciarek i narciarzy. Po sezonie olimpijskim na sportową emeryturę odeszli między innymi Jan Hudec, Michaela Kirchgasser, Julia Mancuso i Veronika Velez-Zuzulova.

Nie wszyscy zawodnicy mogą pochwalić się znakomitymi wynikami sportowym i być może nie wszyscy czują się w stu procentach spełnieni po zakończeniu swojej kariery. Jednakże żadnemu sportowcowi nie można zarzucić braku starań czy zaciętej rywalizacji o czołowe pozycje. Dla jednych ogromnym sukcesem będzie stanięcie na starcie zawodów Pucharu Świata, dla innych wywalczenie mistrzostwa olimpijskiego – jest to sprawa indywidualna każdego człowieka. I niezależnie czy kariera danego sportowca była bardziej, czy mniej usłana różami, każdemu z osobna należą się szczególne gratulacje za wszelakie najmniejsze osiągnięcia i poświęcenia, które wiązały się z dużą liczbą wyrzeczeń, ogromnym wysiłkiem czy ciężką pracą na treningach.

Pierwszym zawodnikiem, którego rezultaty przybliżę, będzie Andrew Weibrecht. Reprezentant Stanów Zjednoczonych, choć na arenie międzynarodowej po raz pierwszy pojawił się w 2001 roku, to w Pucharze Świata zadebiutował dopiero w 2006. Do największych osiągnięć zaliczyć może wicemistrzostwo olimpijskie z Soczi oraz brązowy medal olimpijski z Vancouver w supergigancie. Amerykanin dwukrotnie stawał na podium pucharowych zawodów, zajmując drugie i trzecie miejsce w supergigancie. W Pjongczang na igrzyskach nie startował.

Zaczynała jako Rumunka, skończyła jako Węgierka. O kim mowa? Oczywiście o Edit Miklós. I choć żadnego medalu mistrzostw świata czy igrzysk olimpijskich nie wywalczyła, to jednak należała do rozpoznawalnych zawodniczek. Rumunka startująca od 2010 roku w barwach Węgier w zawodach Pucharu Świata dwukrotnie zajęła trzecią pozycję, co jest jej największym sukcesem. Najbliżej olimpijskiego sukcesu była podczas zjazdu w Soczi, wówczas, gdy uplasowała się na 7. pozycji, tracąc 0,71 s do obu mistrzyń olimpijskich Dominique Gisin oraz Tiny Maze. Miklós przez ostatnie dwa sezony zmagała się z kontuzjami. Najpierw w styczniu 2017 roku po upadku na treningu zjazdowym w Altenmarkt-Zauchensee doznała poważnej kontuzji, uszkadzając oba kolana – m.in.  zwichnęła rzepkę w prawym kolanie, a następnie na początku tego roku w Bad Kleinkirchheim upadła tuż przed metą, co poskutkowało zerwaniem więzadła krzyżowego w kolanie. Kontuzja oznaczała nie tylko koniec sezonu dla węgierskiej narciarki, ale także przekreślenie jakichkolwiek szans na start w zimowych igrzyskach olimpijskich w Pjongczang.

Kolejnym alpejczykiem, którego nie zobaczymy już na trasach alpejskiego Pucharu Świata, jest Jan Hudec, który w wieku piętnastu lat pojawił się po raz pierwszy na arenie międzynarodowej. Jest brązowym medalistą igrzysk olimpijskich w Soczi z supergiganta oraz wicemistrzem świata z Åre w zjeździe. Specjalista konkurencji szybkościowych urodzony na terenie ówczesnej Czechosłowacji, do 2016/2017 reprezentant Kanady, a później Czech, pięciokrotnie stawał na pucharowym podium, w tym dwukrotnie na jego najwyższym stopniu. Hudec w trakcie kariery czternaście razy był operowany, z czego osiem zabiegów było na prawym kolanie. Reprezentant Czech na igrzyskach zajął czterdziestą piątą lokatę w zjeździe, a supergiganta nie ukończył.

Jedną z najbardziej utytułowanych amerykańskich alpejek jest Julia Mancuso, która w swoim dorobku ma aż 9 medali mistrzostw świata i igrzysk olimpijskich – mistrzostwo olimpijskie z Turynu w slalomie gigancie, dwukrotne wicemistrzostwo olimpijskie z Vancouver, w zjeździe i kombinacji, oraz brązowy medal olimpijski z Soczi, także w kombinacji. Mancuso nigdy nie wywalczyła mistrzostwa świata, jednak posiada dwa srebrne medale z Garmisch-Partenkirchen w supergigancie i z Åre w kombinacji oraz trzy brązowe z Bormio w gigancie i supergigancie, oraz z Schladming również w supergigancie. Amerykanka ostatni raz w zawodach Pucharu Świata punktowała w sezonie 2014/2015. Po operacji biodra opuściła cały sezon 2015/2016. Następnie w sezonie 2017/2018 wzięła udział w kilku treningach przed pucharowymi zawodami i dopiero w sezonie 2017/2018 rywalizowała w zawodach Pucharu Świata, lecz zadowalających wyników nie osiągnęła. Forma Mancuso nie wskazywała na to, by ta miała pojechać do Korei Południowej i karierę zakończyła tuż przed igrzyskami.

Po ubiegłym sezonie karierę postanowiła zakończyć także Manuela Moelgg. Włoszka w Pucharze Świata zadebiutowała pod koniec 2000 roku i choć w swoim dorobku nie ma żadnego medalu ani mistrzostw świata, ani igrzysk olimpijskich, to może pochwalić się wieloma drugimi i trzecimi miejscami w zawodach Pucharu Świata (dokładnie czternastoma), jednak nigdy nie było jej dane zaznać smaku zwycięstwa. Na igrzyskach w Pjongczang Moelgg uplasowała się na ósmej pozycji w slalomie gigancie oraz zajęła dwudziestą trzecią lokatę w slalomie.

Na sportową emeryturę przeszła również Maria Pietilä Holmner. Szwedzka specjalistka slalomu w swojej karierze wywalczyła sześć medali mistrzostw świata. Dwa srebrne, w Åre w slalomie gigancie oraz w Schladming w konkurencji drużynowej. Cztery brązowe, w slalomie w Garmisch-Partenkirchen oraz w konkurencjach drużynowych w Garmisch-Partenkirchen, Beaver Creek oraz Sankt Moritz. Reprezentantka Szwecji dwadzieścia razy kończyła pucharowe zawody w czołowej trójce, w tym trzy razy była najlepsza. Ostatni raz na starcie zawodów pojawiła się w sierpniu 2017 roku podczas Pucharu Australii i Nowej Zelandii. Powodem zakończenia kariery były nękające Szwedkę od dłuższego czasu liczne kontuzje.

Po 18 latach rywalizacji na arenie międzynarodowej karierę zakończyła także Michaela Kirchgasser, trzykrotna drużynowa mistrzyni świata z Åre, Schladming oraz Baever Creek, dwukrotna wicemistrzyni świata z Garmisch-Partenkirchen z konkurencji drużynowych oraz z Schladming w slalomie i również dwukrotna brązowa medalistka mistrzostw świata w kombinacji z Bever Creek i Sankt Moritz. Na podium plasowała się siedemnaście razy, w tym trzykrotnie odnosiła triumf. Austriaczka od dłuższego czasu miewała problemy z kolanem. Przed ubiegłym sezonem poddała się operacji, po to, by móc startować na igrzyskach. Niestety, po rekonwalescencji nie zdołała osiągnąć wyników, którymi pokazałaby, że warto zabrać ją do Korei i w Pjongczang nie rywalizowała.

Patrick Thaler nie może się pochwalić takimi osiągnięciami jak jego poprzedniczka. Włoski alpejczyk na podium zawodów Pucharu Świata stawał trzy razy, za każdym razem w slalomie, zajmując trzecią pozycję. Trzykrotnie brał udział w mistrzostwach świata i dwukrotnie w igrzyskach olimpijskich. Na imprezie medalowej tylko raz zdołał ukończyć konkurencję (slalom), startując wówczas na mistrzostwach świata w Val d’Isère, gdzie zajął siódmą pozycję. Warto również dodać, że reprezentant Włoch w momencie ostatniego startu w Pucharze Świata miał niespełna 40 lat. Na igrzyskach w 2018 roku nie startował.

Karierę zakończyła również Stacey Cook, która podobnie jak Thaler, w swoim dorobku żadnego medalu mistrzostw świata ani igrzysk olimpijskich nie wywalczyła. Na pucharowym podium stała trzykrotnie – trzy razy w zjeździe, trzy razy w Lake Louise i trzy razy… nie na trzecim, a na drugim stopniu podium. Na mistrzostwach świata najbliżej sukcesu była w zjeździe w Schaldming, gdzie zajęła szóstą pozycję.

Kolejną zawodniczką, której nie zobaczymy w rywalizacji alpejskiego Pucharu Świata, jest Veronika Velez-Zuzulova. Po raz pierwszy na arenie międzynarodowej pojawiła się w 1999 roku, natomiast w roku 2000 zadebiutowała w zawodach Pucharu Świata. Velez-Zuzulova to zawodniczka, która nie miała szczęścia do imprez medalowych. Swój pierwszy i jedyny medal (w karierze seniorskiej), wywalczyła dopiero w 2017 roku na mistrzostwach świata w Sankt Moritz, gdzie wraz z drużyną zdobyła srebro. Reprezentantka Słowacji na podium pucharowych zawodów stała 30-krotnie, w tym tylko pięć razy na jego najwyższym stopniu. Velez-Zuzulova po raz pierwszy na podium Pucharu Świata stanęła w 2004 roku, a dopiero osiem lat później odniosła pierwszy triumf. W trakcie trwania kariery najpierw na jej drodze do zwycięstw stawały Anja Pärson, Tanja Poutiainen, Janica Kostelic, Marlies Schild, Maria Höfl-Riesch i Tina Maze, a następnie Mikaela Shiffrin i Petra Vlhová (jej godna następczyni). W ubiegłym sezonie Słowaczka zaledwie trzy razy stanęła na starcie zawodów, w tym raz na igrzyskach. Spowodowane to było poważną kontuzją prawego stawu kolanowego, której narciarka doznała podczas treningów w Argentynie, przygotowując się do sezonu 2017/2018. Velez-Zuzulova powróciła do rywalizacji tuż przed igrzyskami olimpijskimi, jednakże nie osiągnęła szczególnych rezultatów. W Pjongczang uplasowała się na dopiero na siedemnastej pozycji.

Oprócz powyżej wymienionych narciarek i narciarzy kariery zakończyli także: Amaury Genoud, Andrej Sporn, Anouk Bessy, Antonio Fantino, Beatrice Scalvedi, Bernhard Niederberger, Brennan Rubie, Carmen Thalmann, Cristian Deville, Dajana Dengscherz, Dalibor Šamšal, David Chodounsky, Denise Feierabend, Elie Gateau, Elisabeth Willibald, Espen Lysdhal, Fernando Schmed, Florian Eisath, Guillermo Fayed, Heiner Laengst, Jeffrey Frisch, Julia Gruenwald, Kajsa Kling, Lisa Agerer, Lisa Blomqvist, Lisa-Maria Zeller, Manuel Pleisch, Marcel Mathis, Marcus Sandell, Marie Massios, Matic Skube, Megan McJames, Michael Ankeny, Mirena Kung, Nathalie Enklund, Nicole Agnelli, Nolan Kasper, Patrick Schweiger, Philipp Schmid, Rok Perko, Tim Jitloff, Tyler Werry oraz Verena Stuffer.

Źródło: Informacja własna/fis-ski.com

Jedna myśl na temat “Alpejski PŚ: Tych zawodników już nie zobaczymy na trasach

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.