Alexander Stoeckl : Jestem dość przekonany, że będę dalej trenerem Norwegów [WYWIAD]

 

Przyszłość Alexandera Stoeckla jest ostatnio tematem dość często poruszanym w środowisku fanów skoków. Podczas wizyty w Wiśle postanowiliśmy przepytać go w tej kwestii. Opowiedział także o swojej barwnej przeszłości oraz przewidywaniach na zawody na skoczni imienia Adama Małysza. 

 

Jakub Balcerski: Jakie warunki panowały podczas dzisiejszego treningu?

Alexander Stoeckl: Rano była bardzo dobra pogoda. Popołudnie nas zaskoczyło, bo prognozy były złe, ale ostatecznie pogoda nas oszczędza. Zaczęło padać dopiero na koniec treningu, wcześniej było zupełnie przyzwoicie. Jesteśmy bardzo zadowoleni z sesji trenigowej. Czekamy z niecierpliwością na zawody.

JB: Planujecie trenować jeszcze przed kwalifikacjami?

AS: Weźmiemy udział w oficjalnych treningach. Innych sesji nie mamy w planach.

JB: Ostatnio sporo spekulowało się o przyszłości Pana i norweskiej drużyny. Czy to prawda, że nie jest Pan pewien, czy przedłuży kontrakt?

AS: Moja umowa z norweską drużyną kończy się w przyszłym roku, zatem po tym sezonie. Myślę o swojej przyszłości, ale na razie rozmawiam z federacją o kontynuacji współpracy. Spotkam się z jej przedstawicielami w ciągu najbliższych dwóch miesięcy. Jestem jednak dość przekonany, że będę nadal pracował z Norwegami.

JB: Powiedzmy może coś o konkursach w Wiśle. Czy Pana zawodnicy są gotowi i kto jest aktualnym liderem drużyny?

AS: W chwili obecnej najlepszy jest Daniel Andre-Tande. Skakał bardzo dobrze w Trondheim w ubiegłym tygodniu podczas obozu treningowego. Daniel potrzebuje jednak trochę czasu, żeby złapać rytm na tej skoczni, ponieważ jest nieco inna. Myślę jednak, że będzie w stanie rywalizować na najwyższym poziomie.

JB: Kenneth Gangnes wraca tutaj do rywalizacji po przerwie spowodowanej kontuzją. Jak z jego przygotowaniem?

AS: Myślę, że jest na to gotowy. Cały czas pozostawał bez konkurowania z rywalami i to będzie jego pierwsze takie wyzwanie po bardzo długiej przerwie. Jest trochę zdenerwowany, ale myślę, że będzie dobrze.

JB: Co może Pan powiedzieć o panującej tu atmosferze. Stoimy pod skocznią, to nie są oficjalne treningi, a widzimy pełno kibiców i ich uśmiechnięte twarze…

AS: Tak, to prawda. Zawsze miło przyjechać do Polski, gdzie ludzie ewidentnie są sportowymi entuzjastami. Jest wielu kibiców, których miło widzieć oglądających nieoficjalne treningi. To dla nas zawsze świetna sprawa przyjechać tutaj, bo to zaszczyt widzieć jak wielu ludzi interesuje się skokami w tym kraju.

JB: Starałem się znaleźć informacje o Pana przeszłości, starcie trenerskim, ale nigdzie nie mogłem o tym przeczytać. Co może Pan o tym powiedzieć?

AS: Karierę trenerską rozpoczał w małym klubie, gdzie pracowałem z dziećmi w Kitzbühel. To było chyba kiedy miałem 24 lata, zaraz po tym jak skończyłem karierę. Spędziłem tam bodajże półtora roku. Następnie dostałem posadę asystenta trenera kadry narodowej, dwa lata podczas pracy Miki Kojonkoski ego w Austrii. Za nim poszedłem do Norwegii, spędziłem 11 lat jako trener w Stams.

JB: Jak to było przejąć kadrę Norwegii po tak wielkim trenerze, jakim był Kojonkoski. Z pewnością nie było to łatwe?

AS: Nigdy nie jest łatwo przejąć drużynę po kimś takim. Zwłaszcza, że Mika był trenerem z ogromnymi sukcesami na koncie i dużą wiedzą o skokach. Nie było to dla mnie proste, kiedy przyszedłem trenować Norwegów i musiałem kontynuowac jego pracę. Myślę, iż zrobiłem to dobrze. Drużyna jednak dobrze zareagowała na moją wizję pracy i rozpoczęliśmy treningi. Współpraca układa się dobrze i mamy dużo sukcesów na koncie.

JB: Jeżeli miałby Pan wskazać, która drużyna okaże się najlepsza w piątek i kto wygra indywidualny konkurs w Wiśle, to na kogo by Pan postawił?

AS: To bardzo trudne pytanie. Polska drużyna była bardzo mocna minionej zimy, mają dużo dobrych zawodników. Dużo tu skaczą, więc mają więcej doświadczenia. Myślę, że będą mocni w konkursie drużynowym. Widzę ich też na czołowych lokatach indywidualnie. Mam jednak nadzieję, że moi zawodnicy powalczą o wysokie lokaty.

Z Wisły dla Sportsinwinter.pl, Jakub Balcerski. 

2 myśli na temat “Alexander Stoeckl : Jestem dość przekonany, że będę dalej trenerem Norwegów [WYWIAD]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.