Znakomity weekend dla reprezentacji Słowenii. Czy zdominują tegoroczne zmagania?

Za nami weekendy w fińskiej Ruce oraz rosyjskim Niżnym Tagile. Zarówno w rywalizacji mężczyzn, jak i kobiet świetnie wypadli reprezentanci Słowenii. Anze Lanisek w sobotnim konkursie na Rukatunturi zajął drugą lokatę, z kolei dzień później był najlepszy. W podobny sposób w obwodzie swierdłowskim zaprezentowała się 23-letnia Ema Klinec. Czy możemy się spodziewać zatem słoweńskiej dominacji przez całą olimpijską zimę?

Zwycięstwo Laniska w niecodziennych okolicznościach

W Ruce, gdzie w ten weekend rywalizowali mężczyźni, z bardzo dobrej strony pokazał się 25-letni Anze Lanisek. Brązowy medalista tegorocznych mistrzostw świata w Oberstdorfie z obiektu normalnego w sobotnich zawodach zajął drugą pozycję, ustępując tylko Japończykowi Ryoyu Kobayashiemu. Dzień później z kolei odniósł pierwsze w karierze zwycięstwo, wygrywając z przewagą 1,6 pkt nad Niemcem Karlem Geigerem. W czołowej “10” znaleźli się również Timi Zajc ( 9. w sobotnim konkursie) oraz Cene i Peter Prevc (5 i 6. miejsce w niedzielę).

– Pierwszy skok był naprawdę świetny. Przed finałowym skokiem nie było jednak łatwo. Przez długie wyczekiwanie na górze skostniały mi dłonie. Pytano mnie, czy nie potrzebuję może koca, ale nie miałem takiej potrzeby. Starałem się zachować spokój i skoczyłem tak, jak potrafię. To zwycięstwo dodało mi bardzo dużo pewności siebie, jednak już wcześniej wiedziałem, że potrafię skakać. Wyszarpałem z tego skoku tyle ile mogłem, mimo że leciałem bardzo nisko nad zeskokiem. Kiedy jednak doleciałem do zielonej linii poczułem wielką ulgę. To wspaniały dzień dla mnie – podkreślił.

Sukces zrodzony w bólach

W równie dobrych humorach, ale z rosyjskiego Niżnego Tagiłu, może wracać 23-letnia Ema Klinec. Aktualna mistrzyni świata z obiektu normalnego powtórzyła wyczyn starszego o 2 lata kolegi. W sobotniej rywalizacji co prawda bezkonkurencyjna okazała się Marita Kramer, wygrywając z przewagą aż 41.7 pkt nad słoweńską konkurentką, jednak drugi konkurs zakończył się jednak dubletem skoczkiń z Bałkanów. Premierową wiktorię odniosła Klinec, a tuż za nią znalazła się najlepsza zawodniczka minionego lata, Ursa Bogataj. Droga na szczyt podopiecznej Zorana Zupancica nie była jednak łatwa.

– Moje skoki były bardzo dobre, pierwsze w karierze zwycięstwo niezwykle mnie cieszy. Po dwóch kontuzjach [zerwane ACL], jakie odniosłam, nie było łatwo dojść na sam szczyt. Minione lato przepracowaliśmy niezwykle solidnie i są tego efekty. Zima jest jednak bardzo długa, a stawka niezwykle wyrównana. Spodziewam się walki do samego końca. Oby tylko zdrowie dopisało – powiedziała zawodniczka z Kranju.

W przyszły weekend zawodników i zawodniczki czekają kolejne pucharowe konkursy – w Wiśle powalczą panowie, a w Lillehammer panie.

źródło: siol.net