Zmiana terminu Tour de Ski? Gwiazdy biegów narciarskich mają na ten temat swoje zdanie

fot: hotel-dolomity.pl

fot: hotel-dolomity.pl

Rozpoczynająca się 30 grudnia dwunasta edycja prestiżowego cyklu Tour de Ski będzie jedną z najsłabiej obsadzonych w historii. Ze startu zrezygnowały niemal wszystkie czołowe biegaczki, które uważają, że termin imprezy nie jest odpowiedni i powinien zostać zmieniony.

Tour de Ski jest obecny w kalendarzu Pucharu Świata od sezonu 2006/2007 i niemal zawsze przynosił niezapomniane emocje. Pierwszymi w historii triumfatorami tych zawodów zostali Finka Virpi Kuitunen i Niemiec Tobias Angerer. Przez wiele lat Tour de Ski był nieodłącznym elementem Pucharu Świata, a dla wielu biegaczy i biegaczek stał się jedną z najważniejszych imprez sezonu. Wśród pań najbardziej upodobała go sobie Justyna Kowalczyk, która aż czterokrotnie triumfowała w klasyfikacji generalnej tych zawodów. Swoje miejsce w historii ma także Therese Johaug, która sześciokrotnie stawała na podium i siedem razy w historii notowała najlepsze wyniki podczas ostatniego etapu – wspinaczki pod Alpe Cermis. W gronie panów najwięcej sukcesów odnosili natomiast Dario Cologna, Martin Johnsrud Sundby i Petter Northug.

Tegoroczna edycja Tour de Ski zapowiada się jednak na jedną z najmniej interesujących w historii całego cyklu. Ze startu w zawodach zrezygnowała niemal cała światowa czołówka z Norweżkami i Szwedkami na czele. Swoją rezygnację potwierdziły Charlotte Kalla, Stina Nilsson, Heidi Weng czy Marit Bjoergen, a start jedynie na kilku etapach zaplanowały Ingvild Flugstad Oestberg i Astrid Jacobsen. Nadal nie wiadomo czy na występ w tym morderczym cyklu zdecyduje się Finka Krista Parmakoski – druga zawodniczka Tour de Ski 2016/2017.

Vegard Ulvang, szef komitetu biegów narciarskich przy międzynarodowej federacji narciarskiej (FIS) i jeden z pomysłodawców cyklu Tour de Ski, wyraził zaniepokojenie masowymi rezygnacjami. – Na starcie nie pojawią się żadne zawodniczki, które w poprzednich edycjach stawały na podium klasyfikacji generalnej całego cyklu. Nie podoba mi się, że największe gwiazdy zdecydowały się zrezygnować z tej prestiżowej imprezy, ponieważ w ten sposób straci ona poważnie na wartości – mówi Norweg. – Kiedy przed rokiem Stina Nilsson walczyła o podium gwałtownie wzrosła oglądalność telewizyjna w Szwecji. Kiedy z kolei niezapomniana dla TdS, czterokrotna triumfatorka Justyna Kowalczyk wygrywała przez kilka sezonów, to w Polsce odnotowywaliśmy niewiarygodną wręcz oglądalność na poziomie 4-5 milionów widzów – przypomniał Ulvang.

Liderka klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, Szwedka Charlotte Kalla uważa, że powodem rezygnacji jest nieodpowiedni termin Tour de Ski i jego formuła. Siedem biegów w krótkim odstępie czasu jest, według Szwedki, dużym obciążeniem dla organizmu i może się odbić na formie w dalszej części sezonu. – To niekwestionowany fakt, że TdS to bardzo prestiżowe zawody, lecz przede wszystkim dla FIS, który chce wykorzystać świąteczny okres dla pokazania dyscypliny na świecie i pozyskiwać dodatkowych sponsorów – mówi Kalla na łamach “Expressen”. – Te ntensywne i wyczerpujące zawody odbywają się w nieodpowiednim terminie. Tylko raz na cztery lata termin jest idealny. Chodzi o sezony kiedy nie ma imprez mistrzowskich. Dlatego proponuję ustalenie innego terminu, odpowiadającego wszystkim. Start nie jest przecież obowiązkowy, a my mamy prawo mieć inne priorytety, jak na przykład medale olimpijskie – dodaje Szwedka.

Źródło: Przegląd Sportowy, Expressen, Verdens Gang

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.