Ze zdrowiem nie da się wygrać. Eliza Rucka zakończyła karierę

fot. Anna Karczewska/PZN

Eliza Rucka w wieku 20 lat zakończyła karierę. Niestety młoda Polka nie otrzymała zgody na kontynuowanie treningów od Polskiego Związku Narciarskiego. 

fot. Anna Karczewska/PZN

Trudna walka ze zdrowiem

Rucka przez ostatnie lata nie mogła w pełni skupić się na treningach. Powodem były regularne omdlenia podopiecznej Martina Bajciciaka. Eliza cały czas walczyła jednak o to, aby robić to, co kocha. Do sezonu 2020/2021 przystępowała jako rezerwowa zawodniczka kadry narodowej. Wtedy, po wydaniu zgody przez lekarza, dołączyła do grupy w sierpniu.

Omdlenia nie odpuszczały, a na dodatek wciąż nie wiedziano, co jest tego przyczyną. W tym roku Eliza Rucka w maju rozpoczęła przygotowania do sezonu olimpijskiego z koleżankami z reprezentacji. Warunkiem pozostania z kadrą były badania, które dwudziestoletnia biegaczka przeszła w Czechach. – Lekarz planował przypisać mi odpowiednie leki, które miały pomóc w walce z omdleniami – mówi nam Polka.

Ostateczna decyzja

Dwukrotna mistrzyni Polski spotkała się z działaczami Polskiego Związku Narciarskiego. Niestety okazało się, że Rucka nie otrzyma zgody do dalszych treningów. – Powiedziano mi, że branie leków może być tak samo niebezpieczne jak moje omdlenia – stwierdza zawodniczka pochodząca z  Istebnej.

To oznacza, że Eliza Rucka, która za pół roku skończy dopiero 21 lat, zakończyła zawodową karierę biegaczki. – Dalsze trenowanie byłoby po prostu niebezpieczne. Niemniej niesamowicie mi przykro. Cały czas miałam nadzieję, że z tego wyjdę. Teraz czuję się, jakby mi zabrano ogromną część mojego życia. Było wiele trudnych momentów, ale ja to kochałam – przyznaje w rozmowie z nami reprezentantka biało-czerwonych.

Eliza ma w swoim dorobku cztery medale krajowego czempionatu. Wygrała też klasyfikację cyklu Slavic Cup za sezon 2017/2018. Na mistrzostwach świata juniorów jej najlepszym indywidualnym rezultatem to 22 miejsce wywalczone w sprincie w Lahti. W fińskiej miejscowości była też członkinią sztafety, która ukończyła zmagania na piątej pozycji.

W Pucharze Świata zawodniczka trenowana przed słowackiego szkoleniowca tylko raz się pojawiła. Podczas eliminacji do sprintu klasycznego w Oberstdorfie w sezonie 2019/2020 zemdlała i nie ukończyła biegu. W dużo większym stopniu swój potencjał pokazała tej samej zimy podczas przedsezonowego sprawdzianu w Muonio, gdzie wywalczyła miejsce w czołowej dziesiątce biegu na 10 kilometrów stylem dowolnym.

Źródło: informacja własna

Obserwuj