Zbigniew Bródka celuje w powrót do czołówki

fot. iplsc.com
fot. iplsc.com

Mistrz olimpijski w łyżwiarstwie szybkim z Soczi wreszcie chce wrócić do światowej czołówki. Zbigniew Bródka przyznał w rozmowie z PAP, że ostatni sezon był słaby i trzeba teraz poczynić krok do przodu.

Od wywalczenia przez Zbigniewa Bródkę złotego medalu igrzysk olimpijskich w Soczi na 1500 metrów, minęły już dwa sezony Pucharu Świata. Nie był to udany okres dla naszego panczenisty, co przyznał w rozmowie z Polską Agencją Prasową.  – W ostatnich dwóch latach za dużo było eksperymentów i dlatego nie było satysfakcjonujących rezultatów – mówił Zbigniew Bródka. Po minionym sezonie związek łyżwiarzy szybkich postanowił zmienić trenera. Ten okres przygotowawczy panczeniści przepracowali z Witoldem Mazurem. – Mówiłem, że chcę zmiany szkoleniowca, bo czułem, że jest potrzeba poprawy atmosfera w zespole narodowym. Nie będę wchodził w szczegóły, ale nie było z tym najlepiej, stąd i słabsze wyniki. Wiesław Kmiecik zajął się teraz szkoleniem młodzieży.

Bródka dzięki nowemu trenerowi odnalazł więcej motywacji do osiągania kolejnych sukcesów. W przyszłym sezonie chce wrócić na drogę, którą podążał przed igrzyskami w Soczi. – Najważniejsze, abym wrócił do światowej czołówki. I jeśli nie będą to jeszcze podia Pucharów Świata, to żebym przynajmniej regularnie był w szóstce-dziesiątce. Taki jest mój cel na najbliższe miesiące, a uwagę jak zawsze skoncentruję głównie na koronnym dystansie 1500 metrów – opowiadał mistrz olimpijski na 1500 metrów. Nasz najbardziej utytułowany łyżwiarz szybki poskreślał także, że nie zapomina o rywalizacji drużyn, bo jego zdaniem wciąż mamy silną ekipę. – Nasza drużyna pozostaje silna, bez względu na to, gdzie mieszkamy i jakie mieliśmy spostrzeżenia na temat zmian trenerskich – odpowiadał na pytanie, czy nie będzie trudno o sukcesy w drużynie, kiedy każdy z jej członków trenuje w innym miejscu.

Tegoroczne przygotowania do sezonu różniły się oczywiście od tych sprzed poprzedniego sezonu. Poprzedni Puchar Świata inaugurowany był w Ameryce Północnej, co zmusiło naszych panczenistów do wyjazdu do Calgary już w sierpniu. Teraz początek cyklu zaplanowano w Azji, więc nie było takie potrzeby. Zawodnicy mają za sobą zgrupowania na rolkach we Włoszech, ale także na krytych torach w Inzell i Berlinie. Puchary Świata na kontynencie Azjatyckim będą dość istotne, gdyż przyszłe igrzyska zostaną rozegrane w Korei. – Mimo że ostatnio na azjatyckich torach mieliśmy kłopot ze średniej jakości lodem, to jednak warunki są identyczne dla wszystkich łyżwiarzy. Dlatego z dużą niecierpliwością czekam na pierwsze zawody Pucharu Świata. Chcę pokazać, że otrząsnąłem się po dwóch słabszych sezonach, że mimo nietrafionych zmian w cyklu treningowym, potrafiłem wyciągnąć wnioski i teraz będzie już tylko lepiej – zapowiadał Zbigniew Bródka. Start Pucharu Świata w łyżwiarstwie szybkim już w drugi weekend listopada. Transmisje na TVP Sport. Relacje także na naszej stronie.

Źródło: PAP

Mateusz Król
Obserwuj

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.