Zakopane zorganizuje Puchar Świata w skokach narciarskich kobiet. “Potrzeba żeńskiej bohaterki”

fot. Aneta Gąska

Jak donosi portal Sport.onet.pl skoki narciarskie czeka rewolucja. FIS chce, aby Puchar Świata kobiet był rozgrywany w tych miejscach, co zawody mężczyzn. W efekcie najlepsze panie świata w styczniu mamy zobaczyć w Zakopanem.

Na początku marca Międzynarodowa Federacja Narciarska poinformowała, że pragną zwiększyć popularność skoków narciarskich kobiet. Pomóc z tym ma pomysł na rozgrywanie zawodów Pucharu Świata pań w tym samym miejscu, gdzie odbywa się rozgrywka skoczków. Wszystko wskazuje na to, że FIS już przechodzi od słów do czynów. W efekcie w Wiśle podczas Letniej Grand Prix zobaczymy zmagania nie tylko Stocha i spółki, ale także takie wielkie gwiazdy jak Sara Takanashi i Maren Lundby (o ile zgłoszą akces). – Na śniegu są większe prędkości, więc w FIS wyszli z założenia, że przeciwstok w Wiśle byłby dodatkowym utrudnieniem dla kobiet – powiedział Tomaszowi Kalembie ze Sport.onet.pl dyrektor skoczni w Wiśle Andrzej Wąsowicz. Właśnie dlatego na razie Wisła będzie panie zapraszała tylko latem a Zakopane będzie gospodarzem Pucharu Świata.

W Wiśle z powodu organizacji tej imprezy pojawi się dodatkowy problem. Zawody kobiet mają zostać rozegrane przed konkursem mężczyzn a przerwa pomiędzy tymi rozgrywkami wyniesie kilkadziesiąt minut. To oznacza, że na skoczni im. Adama Małysza będzie potrzeba dostawienia lub dobudowania szatni. – Mamy już jednak pewne pomysły, jak rozwiązać tę sytuację – powiedział Wąsowicz. Ten pomysł na promocję kobiecej strony tego sportu ma zainteresować kibiców na świecie, ale także w Polsce. Tu może być jednak problem. – Myślę, że o ile sama impreza jest już sporym krokiem w promocji skoków, o tyle potrzeba by jeszcze żeńskiej bohaterki, która mogłaby powalczyć – twierdzi redaktor naczelny Radia Gol Mateusz Dziopa. Skoki kobiet są popularne w takim kraju, jak Słowenia. W Polsce jest z tym o wiele gorzej. – Tak to już jest, że kocha się tych, którzy odnoszą sukcesy. Konkursy skoków w Polsce są od wielu lat, ale tak naprawdę “boom” na tę dyscyplinę pojawił się po sukcesach Adama Małysza. Sam konkurs cieszy, potrzeba jeszcze herosów – dodawał Dziopa.

Nasze skoczkinie nie mają udanego sezonu. Może zatem możliwość wystąpienia przed własną publicznością zmotywuje zawodniczki do wytężonej pracy a Polski Związek Narciarski znajdzie sposób na rozwój tej dyscypliny w naszym kraju. – Po sezonie odbędą się rozmowy na temat tego, co zrobić, aby kobiety zaczęły lepiej skakać – zapewnił dyrektor w PZN Adam Małysz.

Źródło: Sport.onet.pl / Informacja zwłasna

Mateusz Król
Obserwuj

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.