Wypowiedzi Polaków po pierwszym dniu MŚ w lotach narciarskich

Polscy zawodnicy w bardzo dobrych nastrojach opuszczali w piątek skocznię imienia Heiniego Klopfera w Oberstdorfie. Wszyscy Biało-Czerwoni zakwalifikowali się do konkursu, a następnie oddawali na tyle dobre skoki, by po 2 serii byli sklasyfikowani w najlepszej „20” zawodów. Najbliżej medalowej szansy jest Kamil Stoch, który plasuje się w tym momencie na 3 miejscu. 

Pierwszy skok Kamila Stocha, który po dwóch skokach wirtualnie stoi na najniższym stopniu podium MŚ w lotach musiał przestraszyć niejednego polskiego kibica. Po locie na 230 metr, Polak miał ogromne problemy przy lądowaniu, które szczęśliwie nie zakończyły się groźnym upadkiem. – Po stronie, na której lądowałem było dużo miękkiego śniegu, który mnie przytrzymał – opowiadał po konkursie 30-latek w rozmowie z dziennikarzem „Przeglądu Sportowego”, Kamilem Wolnickim. – Zrobiło się ciepło, ale na szczęście wszystko z moim zdrowiem w porządku – uspokoił obecny lider klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.

Stoch nie był do końca zadowolony z próby oddanej w drugiej serii, ale zapowiada walkę w kolejnych dwóch występach na rozbiegu niemieckiego mamuta. – To zawody, jak każde i trzeba skakać tak, jak na co dzień. Nie chcę myśleć o stracie do rywali, a o samych skokach – mówił dwukrotny mistrz olimpijski z Soczi.

10 pozycja w konkursie przypada w tym momencie Dawidowi Kubackiemu, który podchodzi do niej optymistycznie. – Jestem bardzo zadowolony z wywalczonego wyniku – podkreślił 27-latek. – Bardziej niż z samego rezultatu, cieszę się z tego, jak go osiągnąłem – z moich prób. Po nienajlepszym występie w Kulm, w Oberstdorfie jako polska ekipa pokazaliśmy klasę – mówił skoczek z Szaflar.

Nieco niżej, lecz w dalszym ciągu prezentując równą i solidną formę uplasował się Stefan Hula. – Warunki na skoczni nie były idealne, musieliśmy być uważni. Oceniam ten dzień pozytywnie, mimo że w konkursie skoki nie były tak dobre, jak kwalifikacyjny, w którym odleciałem przy dobrym wietrze – podsumował 31-latek.

Swoich podpoiecznych chwalił także trener Stefan Horngacher, nie był jednak w stanie zrozumieć decyzji sędziów przed peirwszym skokiem Kamila Stocha, gdy Polak został zdjęty z belki i obniżono długość rozbiegu. – To było dość dziwne, mogli zdecydować się na taki ruch wcześniej – stwierdził Austriak, wypowiadając się dla Tomasza Kalemby z „PS”. – Wtedy na obiekcie panowały nieco lepsze warunki, ale czasu już jednak nie cofniemy. Będzie ciężko dogonić Daniela Andre Tandego, Zawsze był świetnym lotnikiem, ale jutro czeka nas jeszcze jeden dzień rywalizacji, w którym może zdarzyć się wszystko – zakończył.

Jutrzejsze dwie pozostałe serie w Oberstdorfie rozpoczną się o godzinie 16:00, a poprzedzi je rozpoczynająca się godzinę wcześniej seria próbna. Na niedzielę organizatorzy przewidzieli konkurs drużynowy.

Źródło: przegladsportowy.pl/fis-ski.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *