Wojciech Fortuna: Niech zaczną się uczyć polskiego hymnu, bo będą go grali coraz częściej

fot. przegladsportowy.pl

fot. przegladsportowy.pl
fot. przegladsportowy.pl

Wojciech Fortuna mistrz olimpijski i mistrz świata z Sapporo, trzykrotny medalista mistrzostw Polski dla Przeglądu Sportowego opowiedział o współpracy polskich skoczków z nowym trenerem Stefanem Horngacherem oraz o swoich odczuciach po minionym Turnieju Czterech Skoczni.

Doskonałe wyniki Polaków zdumiały nawet Wojciecha Fortunę. – Nie spodziewałem się, że nasi skoczkowie aż tak będą dominować. Niewiele brakowało, aby całe podium było polskie! – opowiada. Jak każdy zawodnik tak i dawny mistrz wie co to upadek i jak czuje się wtedy człowiek, by najlepiej od razu  wrócić do pełni sił. – Kamil walczył jeszcze z bólem, bo przecież potłukł się w serii próbnej w Innsbrucku. A Kamil wstał, otrzepał się i udawał, że nic się nie stało. Pokazał, że jest z niego wielki kozak! Tylko takie osoby wygrywają cały turniej i to w takich okolicznościach. Kolejną ważną, jak nie najważniejszą imprezą w sezonie są Mistrzostwa Świata w Lahti. Niemcy jednak uważają że miejsce to należy się Turniejowi Czterech Skoczni. – Nie ma co się dziwić, bo przecież podczas tych prestiżowych zawodów tempo jest mordercze. Skoczkowie w ciągu 9 dni startują w czterech turniejach, kwalifikacjach, treningach i na dodatek muszą się przemieszczać – opowiada. Fortuna tak jak większość polskich kibiców krytykuje organizatorów zawodów w Bischofshofen. – Plamę dali jedynie Austriacy. Nie potrafili nawet zagrać Mazurka Dąbrowskiego. To, co zaprezentowali gospodarze w Bischofshofen, przypominało mi marsz żałobny, jakby ktoś odprowadzał Stalina pod kremlowski mur. Austriacy niech lepiej zaczną się uczyć polskiego hymnu, bo będą go grali coraz częściej. – przestrzega żartobliwie dawny mistrz. Fortunę zdumiewają także szybkie efekty pracy nowego trenera. – On doskonale zna polską mentalność, bo przecież ponad 10 lat temu pracował z naszymi młodymi skoczkami. Nawet gdy trenerem był Łukasz Kruczek, zdarzyło się, że jeden z zawodników prosił Horngachera o pomoc. Austriak ma doświadczenie, wiedzę, wyczucie, ale także autorytet, bo zdobywał medale w igrzyskach olimpijskich. Skoczkowie kadry też mają doświadczenie, bo przeszli w karierze kilka szkół: austriacką, gdy trenerem był Heinz Kuttin, fińską za czasów Hannu Lepistö, polską w wykonaniu Kruczka – wylicza.

Źródło: eurosport.onet.pl

Mateusz Król
Obserwuj

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.