Wojciech Chmielewski: Chcielibyśmy przede wszystkim oddawać dobre ślizgi [wywiad]

fot.pap.pl
fot.pap.pl

Nowy sezon Pucharu Świata w saneczkarstwie za pasem, równo za tydzień odbędą się zawody w Winterbergu. Oczywiście będziemy zaciskać kciuki za reprezentantów Polski, w tym za naszą dwójkę Wojciech Chmielewski/Jakub Kowalewski. O przedsezonowych oczekiwaniach, przygotowaniach do Pucharu Świata i o swoich faworytach opowiedział nam Wojciech Chmielewski. Wywiad z polskim saneczkarzem przeprowadził Kamil Karczmarek. 

K.K: Jak wyglądały przygotowania naszej reprezentacji do sezonu?

W.C: Przygotowania zaczęliśmy od badań wydolnościowych, pod które rozpisany został trening wydolnościowy i siłowy. W lipcu i w sierpniu byliśmy na wieży startowej. Do tego jeździliśmy na rolkach na torze betonowym w Sarajewie i w Oberhofie. We wrześniu na lodowisku w Krynicy trenowaliśmy starty. Na początku października pojechaliśmy na pierwszy sztucznie mrożony tor i od tego czasu zaczęła się jazda na sankach, czyli testowanie sprzętu i poprawianie techniki przed sezonem. Mamy również podpisany partnerszaft z Niemcami. Oznacza to, że trenujemy z nimi przez ten okres przygotowawczy. Dzięki temu za darmo mamy ślizgi, które są drogie, gdyż jeden ślizg kosztuje 25 euro. Przed sezonem takich ślizgów robimy około 150.

K.K: Czego spodziewacie się z Jakubem Kowalewskim po nadchodzącym sezonie?

W.C: Chcielibyśmy przede wszystkim oddawać dobre ślizgi. Jeździmy krótko także jeszcze trochę nauki przed nami. Ściganie się z najlepszymi zaczęliśmy z wysokiego C i chcielibyśmy żeby tak zostało. Myślę, że jesteśmy w stanie zajmować miejsca około pierwszej dziesiątce, co jednak nie jest takie proste.

K.K: Czy jesteście w stanie poprawić Wasz najlepszy rezultat w Pucharze Świata z ubiegłego sezonu czyli 7. miejsce w Soczi?

W.C: Dobre pytanie, ciężko mi jest na nie odpowiedzieć. Myślę, że ciężką pracą i determinacją postaramy się go powtórzyć.

K.K: Jakie starty będą dla Waszej dwójki najważniejsze?

W.C: Najważniejszy start to na pewno Mistrzostwa Świata na których musimy dać z siebie 100 procent. Chcielibyśmy także utrzymać równą formę przez cały sezon, aby móc krok po kroku stawać się lepszymi.

K.K: Ten sezon będzie bardzo istotny w kontekście walki o igrzyska olimpijskie. Czy myślicie już o rywalizacji w Pjongczang w 2018 roku? Czy w lutym wystartujecie w próbie przedolimpijskiej?

W.C: Każdy sezon jest ważny, bo w saneczkarstwie najważniejsze jest objeżdzenie czyli ilość oddanych ślizgów. Ten najbardziej kluczowy moment czyli zrobienie kwalifikacji olimpijskiej następuje w przyszłym sezonie. Teraz myślimy oczywiście o igrzyskach olimpijskich. Bardzo ważna będzie próba przedolimpijska w której weźmiemy udział z tego względu, że jest to nowy tor na którym jeszcze nie byliśmy.

K.K: Czy będzie Pan łączyć starty zarówno w jedynkach jak i w dwójkach? Czy może skupi się Pan tylko i wyłącznie na dwójkach?

W.C: W tym sezonie będę startował wyłącznie w dwójkach, ponieważ łączenie obu konkurencji jest bardzo ciężkie i brakuje potem siły na jedno albo drugie.

K.K: W jaki sposób będziecie traktować starty w sztafetach? Czy jako drużyna narodowa stawiacie sobie jakieś cele w tej konkurencji?

W.C: Podchodzimy do nich jak do normalnych zawodów. Naszym celem jest 8. miejsce, ale wiemy że stać nas na więcej.

K.K: Jacy zawodnicy zarówno w jedynkach jak i w dwójkach są pańskimi faworytami do walki o zwycięstwo w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata?

W.C: Tutaj faworyci są niezmienni. W dwójkach są to Tobias Wendl/Tobias Artl, w jedynkach mężczyzn Felix Loch, a wśród kobiet Natalia Geisenberger.

K.K: Na jakim torze najbardziej lubi Pan startować?

W.C: Każdy tor ma swoje niuanse, dlatego każdy na swój sposób jest fajny. Myślę, że niemieckie Konigssee jest świetne, ale słyszałem że w USA tory są szybkie, także jeszcze muszę to sprawdzić.

Dziękuję za rozmowę.

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.