Witold Bańka ocenił sytuacje w polskim narciarstwie klasycznym

_dsc0794-1024x681

Minister Sportu – Witold Bańka w audycji radia RMF FM, ocenił sytuacje w polskim narciarstwie klasycznym. Stwierdził, że nasz kraj boryka się z poważnym problemem braku napływu nowych zawodników. 

Po sukcesie polskich skoczków narciarskich na Turnieju Czterech Skoczni w kraju zapanowała prawdziwa euforia za czasów ery Adama Małysza. Bilety na najbliższe Puchary Świata w Wiśle i Zakopanem rozeszły się jak świeże bułeczki, a w samych miejscowościach próżno jest już znaleźć wolny nocleg. Jednak ten “piękny sen” polskich kibiców może się skończyć szybciej niż się rozpoczął przez brak nowych, młodych zawodników. W ostatnich Mistrzostwach Polski w Zakopanem wystartowało ledwie 37 skoczków, w tym podopieczni Stefana Horngachera, którzy grali pierwsze skrzypce na skoczni. Niestety, cała reszta wypadła bardzo słabo. Problem też dostrzegł Minister Sportu – Witold Bańka, który był niedawno gościem audycji Roberta Mazurka “Poranna rozmowa RMF FM”.

– To faktycznie jest problem nie tylko skoków, ale też innych konkurencji zimowych, że brakuje takiego napływu właśnie młodych talentów i faktycznie jeśli chodzi o to szkolenie dzieci i młodzieży, jest jakiś kryzys pod względem ilości chętnych do uprawiania skoków. Ale ja mam nadzieję, że ten sukces też na nowo napędzi zainteresowanie. Tak jak swojego czasu sukces Adama Małysza, tak teraz sukces drużyny Kamila Stocha doprowadzi do takiej sytuacji, że najmłodsi zainteresują się skokami – odpowiada na pytania dziennikarza.

A co robi Ministerstwo Sportu, żeby zachęcić młodzież do trenowania sportu? – Modernizujemy trasy narciarskie, teraz też powstała inwestycja w Dusznikach-Zdroju, mamy mistrzostwa Europy w styczniu, właśnie w Dusznikach w biathlonie, mamy też Polanę Jakuszycką, także trochę tych inwestycji jest. – Wymieniał Witold Bańka.

Minister Sportu w trakcie audycji, opowiadał również o nowych założeniach ustawy antydopingowej. Na czym ona polega? – Przede wszystkim raz, że to jest likwidacja takiego dualizmu prawnego, który funkcjonuje. Dwa – podniesienie też instytucjonalnej rangi walki z dopingiem. Dużo większe możliwości, dużo większa ilość kontroli antydopingowych. Pion śledczy, na wzór tego, który jest w Brytyjskiej Agencji Antydopingowej, Amerykańskiej Agencji Antydopingowej, wzmacniający walkę z dopingiem. Dzisiaj dyskwalifikacją za doping, dzięki działaniom pionu śledczego, będzie mógł być także objęty zawodnik, czy dana osoba, która wprowadza do obrotu niedozwolone substancje, czy też wychwycimy, że on jakby pozyskał środki dopingujące, a nie został stricte na nich złapany – zakończył.

Polsce na pewno potrzebna jest modernizacja infrastruktury sportowej. Oczekujemy sukcesów co sezon ale co zrobić w momencie kiedy młodzi zawodnicy nie mają gdzie się kształcić a starzy zaczynają odchodzić na sportową emeryturę? Przykład. Zakopane – stolica polskich Tatr nie ma profesjonalnej trasy biegowej z prawdziwego zdarzenia, nie ma krytego toru do trenowania łyżwiarstwa szybkiego oraz nie ma najmniejszych skoczni narciarskich aby młodzi, przyszli mistrzowie mogli gdzie stawiać swoje pierwsze “sportowe” kroki. Zawodnicy ze szkoły Mistrzostwa Sportowego z Zakopanego muszą dojeżdżać do Szczyrku na treningi, a wiadomo, że każde podróże kosztują, sprzęt i nauka u profesjonalnego trenera też nie jest za darmo. Polski sport musi mieć w końcu opracowany jasny sposób finansowania i kształcenia młodych zawodników. Ale zacznijmy od infrastruktury… bo od czegoś trzeba.

Źródło: eurosport.onet.pl

Mateusz Król
Obserwuj

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.