Wielkie wsparcie dla Braathena. Granerud: „Zawsze stawał po naszej stronie”

Nie milkną echa zamieszania wokół dyrektora sportowego reprezentacji Norwegii w skokach narciarskich, Clasa Brede Braathena. Norweski Związek Narciarski nie chce przedłużyć umowy z 52-latkiem. Ta wygasza po zakończeniu przyszłorocznego sezonu olimpijskiego. Dla większości osób z narciarskiego środowiska, w tym zawodników oraz trenerów, jest to decyzja zupełnie niezrozumiała. W obronie Braathena stanął m.in. Halvor Egner Granerud. Ponadto, sam zainteresowany skierował liczne zarzuty do norweskich działaczy.

Clas Brede Braathen pracuje w Norweskim Związku Narciarskim nieprzerwanie od 2004 roku. Srebrny medalista Mistrzostw Świata w Lahti z 1989 roku w rywalizacji drużynowej cieszył się ogromnym uznaniem zarówno w oczach trenerów, jak i zawodników. To właśnie on był gorącym zwolennikiem kobiecych lotów narciarskich i wspierał działania Maren Lundby w kwestii równouprawnienia w skokach narciarskich.

Niestety, działania Braathena nie spodobały się związkowi. Działacze zapowiedzieli, że nie przedłużą z nim umowy, która wygasa po sezonie olimpijskim. Według norweskich mediów podjęcie takiej decyzji miało być pokłosie konfliktu z Ingvild Berg oraz prezesem Erikiem Roestem.

Granerud: „To dla nas wielka sprawa, żeby mieć go w naszych szeregach”

Decyzji norweskich działaczy nie rozumieją m.in. norwescy skoczkowie z Halvorem Egnerem Granerudem na czele. – To dla nas wielka sprawa, żeby mieć go w naszych szeregach. Zawsze stawał po naszej stronie i motywował do działania. Ponadto jest świetnym partnerem do rozmów i potrafi znaleźć rozwiązanie z każdej kłopotliwej sytuacji – komplementował Braathena zdobywca Kryształowej Kuli w minionym sezonie.

– Wiem, że Clas będzie ciężko pracować aż do wygaśnięcia kontraktu. Jestem przekonany, że ta sytuacja nie wpłynie na niego negatywnie. Mam nadzieję, że zostanie z nami – dodał zwycięzca 11 pucharowych konkursów w sezonie 2020/21.

W podobnym tonie o Braathenie wypowiadali się również trenerzy- Alexander Stoeckl oraz Christian Meyer, współpracujący na co dzień z kadrą kobiet, o czym wspominaliśmy tutaj :>>

Zarzuty w stronę związku i straty finansowe

Według informacji, do których dotarł norweski dziennik Dagbladet, relacje Braathena z norweskimi działaczami od dłuższego czasu nie układały się najlepiej. Główną przyczyną sporu miało być podejście Norwegów do kwestii organizacji konkursów w dobie pandemii koronawirusa, a także straty finansowe wynikające z nawiązania współpracy z chińskimi skoczkami, za którą miał on rzekomo odpowiadać.

Sprawa dyrektora reprezentacji Norwegii miała zostać szczegółowo umówiona podczas zaplanowanego na dzisiaj spotkania w Norweskim Związku Narciarskim, jednak nie znamy rezultatu tych rozmów.

Źródło: Dagbladet.no