Wielkie postaci skoków: Severin Freund

Severin Freund (Sportsiniwinter.pl)Wraz z nadchodzącym sezonem Pucharu Świata w skokach chcielibyśmy powrócić do naszej serii artykułów, gdzie opisujemy wielkie postacie tej dyscypliny. Dotąd w naszej serii nie znaleźliśmy miejsca dla wybitnego skoczka, czyli Severina Freunda.

Pierwszy raz o bohaterze artykułu można było usłyszeć w 2007 roku, kiedy mało znany skoczek zadebiutował w konkursie Pucharu Świata w Engelbergu. Zajął wówczas 50. miejsce. Jednym z pierwszych jego sukcesów na arenie międzynarodowej było zdobycie złota w konkursie drużynowym Mistrzostw Świata Juniorów w Zakopanem. Wtedy też indywidualny triumf przypadł Andreasowi Wankowi. To właśnie on był uznawany za największą nadzieję niemieckich skoków.  Jednak przyszłość szybko to zweryfikowała.

Pierwsze dobre występy Severina Freunda przypadły na sezon 2010-2011. To właśnie wtedy zawodnik regularnie zaczął kręcić się w okolicach czołowej dziesiątki. Nagle dosyć sensacyjnie wygrał konkurs w Sapporo w styczniu 2011 roku. Było to wielkie zaskoczenie. Dzięki sukcesowi w kraju kwitnącej wiśni Niemiec uwierzył w swoje możliwości. Do końca sezonu udało mu się jeszcze trzykrotnie zająć miejsca na podium Pucharu Świata. W końcowej klasyfikacji uplasował się na wysokim 7. miejscu. W kolejnym latach było już tylko lepiej.

W sezonie 2013-2014 dzięki dwóm 2. miejscom w konkursach bezpośrednio poprzedzających Igrzyska Olimpijskie w Soczi był jednym z faworytów do zdobycia medalu z najcenniejszego kruszcu. Udało mu się, ale tylko w konkursie drużynowym. Niestety, spory zawód przeżył w zawodach indywidualnym. Na skoczni normalnej upadek przekreślił jego szanse na medal. Natomiast na dużym obiekcie nie wytrzymał presji zajmując 4. miejsce. Jak mówi przysłowie co Cię nie zabije to Cię wzmocni, porażki te sprawiły, że w końcówce sezonu udało mu się wygrać 4. konkursy Pucharu Świata. Dodatkowo zdobył tytuł Mistrza Świata w Lotach. W rezultacie cały sezon zakończył na 3. miejscu.

Rzecz jasna najlepszym sezonem dla Niemca był ten ostatni, czyli 2014-2015, gdzie zgarnął Kryształową Kulę. Udało mu się tego dokonać w wielkim stylu, bowiem wygrał 9 konkursów PŚ. Zdobył również tytuł Mistrza Świata w Falun na dużej skoczni. Jego przewaga nad drugim Gregorem Schlierenzauerem była gigantyczna, wyniosła 22,3 pkt. Do tego dorzucił jeszcze srebrny medal na normalnej skoczni i  złoty w konkursie mieszanym. Swoją imponującą formę potwierdził triumfując w czterech z rzędu konkursach PŚ w Skandynawii. Faktycznie kryształowa kula należała mu się jak nikomu innemu.

Podsumowując, do pełni szczęścia Severinowi Freundowi brakuje wygranej w Turnieju Czterech Skoczni, oraz zdobycie indywidualnego złota na igrzyskach olimpijskich. Pierwszy cel będzie już mógł zrealizować w najbliższym sezonie, a ten drugi dopiero w 2018 roku na Zimowej Olimpiadzie w Pjongczang. Myślę, że ma duże szanse.

Myślę, że Severin Freund obok takich sław jak Martin Schmitt, Svena Hannawald, oraz Jensa Weisslog już zasłużył sobie na miejsce w panteonie najlepszych skoczków niemieckich. Ten 27-latek, charakteryzuje się sporą dynamiką odbicia, powtarzalnością skoków. Jak patrzę na jego genialne próby to tak jakbym widział Adama Małysza, czy też Gregora Schlierenzauera. Na pewno duży w tym udział ma jego szkoleniowiec Werner Schuster. Dzięki ciężkiej pracy udało mu się z przeciętnego zawodnika wykreować wszechstronnego sportowca. Ciekawe czy w najbliższym sezonie zdominuje wszystkie skocznie.

Źródło: Informacja własna

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.