Wielki test polskiego biathlonu bez Hojnisz-Staręgi i Żuk

fot. Mateusz Król

Polscy biathloniści przygotowują się do kolejnego sezonu zimowego. Właśnie mają za sobą pierwszy etap wielkich testów, które odbywają się pod hasłem “Strefa Mocnych”. Czym jest  ten tajemniczy projekt i dlaczego w ostatnim etapie nie uczestniczyły Monika Hojnisz-Staręga oraz Kamila Żuk, opowiedział nam dyrektor sportowy Polskiego Związku Biathlonu – Adam Kołodziejczyk.

fot. Mateusz Król

Projekt powstał wcześniej

Początkowo miała to być “Strefa Mocy”. Okazało się jednak, że nazwa ta jest zastrzeżona, a Polski Związek Biathlonu musiałby zapłacić 50 tysięcy złotych, aby jej używać. Dokonano więc zmiany na “Strefę Mocnych”. Mowa o jednym z najnowszych projektów związku. Jego pomysłodawcą jest dyrektor sportowy Adam Kołodziejczyk. Były trener grupy żeńskiej i męskiej już od dawna testował ten zestaw ćwiczeń.

– Swego czasu trenowałem kadrę seniorek i miałem do czynienia z Hojnisz-Staręgą, Nowakowską, Guzik, Gwizdoń. Mogłem te dziewczyny, wtedy jeszcze nieoficjalnie, tymi testami sprawdzać. Były one jednymi z najlepszych na świecie i te wyniki, które osiągały, były “setkami”. Jak Monika skoczyła 2,45 m w dal z miejsca, to to było sto punktów. Jak któraś z nich dźwignęła 60 kg na sztandze, to to też było równe 100 punktów. Jest to taki punkt odniesienia do wręcz najlepszych na świecie – wytłumaczył nam Adam Kołodziejczyk.

– U mężczyzn było gorzej, bo nie mamy takich dobrych zawodników. Wyniki mężczyzn, których testowałem, są na poziomie maksymalnie 80 punktów, zakładając, że Norwegowie czy w Francuzi w danych konkurencjach będą lepsi – dodał. Skala w poszczególnych konkurencjach wynosi więc 0-100 pkt.

Projekt jest realizowany trzeci rok. Jak przyznał były trener w rozmowie z portalem Sportsinwinter.pl, “Strefa Mocnych” z każdą edycją się rozwija.

– W pierwszym sezonie brały udział tylko Szkoły Mistrzostwa Sportowego i biathlonowe ośrodki sportowe, które finansuje ministerstwo. W tamtym roku mieliśmy jeszcze zawodników kadry młodzieżowej. W tym trenerzy kadr seniorskich zgodzili się, żeby też ich podopieczni wzięli udział. Przetestowanych będziemy mieli więc ok. 130-140 osób – stwierdził Kołodziejczyk.

To konkretna pomoc dla sztabów

Dyrektor sportowy Polskiego Związku Biathlonu przyznał, że te wyniki są wykorzystywane do analiz. Każdy szkoleniowiec patrzy jednak na nie pod innym kątem. – Trenerzy wiedzą, jakie są dobre strony zawodnika. Jedna dziewczyna bardzo dobrze wypada w teście Coopera, a pod względem skoczności jest słaba. To jest ta jej niejako słabsza cecha, nad którą można pracować – wyjaśnił 56-letni działacz PZBiath.

Projekt opiera się na zakresie ćwiczeń nazwanym Biathlonowym Testem Sprawności Motorycznej. – To zestaw ośmiu sprawdzianów motorycznych, wytrzymałościowych. Równolegle do tego jest osiem sprawdzianów strzeleckich. W sumie daje nam to konkretną ocenę zawodnika – rzekł Adam Kołodziejczyk. Pomysłodawca projektu opisał również, jak wyglądają takie testy.

– To ma postać typowych, prostych ćwiczeń. Dla przykładu: skok w dal z miejsca służy do oceny kończyn dolnych, dziesięcioskok bez rozbiegu do piaskownicy do oceny skoczności, maksymalne wyciskanie sztangi, czyli jedno powtórzenie, do oceny siły klatki piersiowej i ramion. Następnie mamy test Coopera. Jest też bieg na 600 m dla kobiet i 1000 m dla mężczyzn. Takie dystanse są głównie po to, aby ewentualnie porównywać je do wyników osiąganych przez lekkoatletów. Potem mamy jeszcze takie specjalistyczne testy typu sprawdzian mocy maksymalnej na trenażerach narciarskich “Concept2”. To takie amerykańskie urządzenia, które są dobrze “wykalibrowane” i działają tak samo. Mamy więc pewność, że wyniki są porównywalne. Następnie mamy bieg na nartorolkach na trasie czytnika. Dziewczyny biegają dwa okrążenia, czyli ok. 5 km, a chłopcy trzy. Ostatni, najbardziej specjalistyczny test jest z wydolności na bieżni mechanicznej – opisał.

Testują już od młodych lat

Wszyscy biathloniści już od wieku 10-12 lat mieszczą się w odgórnej skali punktowej. – Oni wywalczają powiedzmy 10-20 punktów, a np. dziewczyny wczoraj i dzisiaj zdobywały 80,90 czy niejednokrotnie nawet 100 punktów. Końcowym wynikiem nie jest suma oczek, tylko średnia. Można więc ominąć daną konkurencję. Wtedy brana pod uwagę jest średnia z siedmiu czy sześciu sprawdzianów – wytłumaczył dyrektor sportowy. W rozmowie z nami Kołodziejczyk wyjaśnił też dokładniej kwestię wyników w kontekście kategorii wiekowych. – Oceniamy od młodzika młodszego, aż do dorosłego, czyli oczywiście choćby tak jak teraz w przypadku pań. Seniorka, aby mieć wybitny wynik, musi mieć średnią wynoszącą np. 85 punktów. W przypadku młodzika wystarczy, że będzie miał powiedzmy 50. Jest to tak dobrane, aby zawodnik cały czas musiał się poprawiać. Wszystko jest skupione na systemie BTSM – powiedział nam działacz PZBiath.

Co z liderkami?

Polski Związek Biathlonu w komunikacie o starcie tegorocznej edycji “Strefy Mocnych” poinformował o urazie Kamili Żuk. Adam Kołodziejczyk odniósł się do problemów dwukrotnej złotej medalistki Mistrzostw Świata Juniorów. – Kamila cały czas jest badana. Szukamy przyczyn, które powodują, że odczuwa dosyć duże dolegliwości w czasie normalnego biegania. Biathloniści mają duży wybór w formach kształtowania wytrzymałości, więc ona wykonuje praktycznie cały trening. Na rowerze jeździ cztery godziny, biega też na nartorolkach, wykonuje treningi siłowe. Tylko to bieganie sprawia jej kłopot, ale już ostatnio truchtała 4 kilometry. Na tym stadionie [na którym odbywają się testy “Strefy Mocnych” przyp.red.] też biegała rozgrzewkę. Powiedziała, że we wrześniu przychodzi i biega, z jakąś inną grupą – przytoczył.

Kołodziejczyk wyjaśnił również absencję Moniki Hojnisz-Staręgi podczas sprawdzianów. – Nie wystartowała, bo akurat nie było innego terminu na dopasowanie kolby. Załatwia to w Oberhofie u pana, który wykonuje modele najlepszym zawodnikom na świecie. Trzeba było pojechać, aby wykonać przymiarki normalnie jak do garnituru. Co dwa dni przychodzi się też, aby dopasować kolbę i dokonać odpowiednich zmian. To trwa ponad tydzień – zakończył.

Mateusz Wasiewski,
Mateusz Król

Źródło: informacja własna/PZBiath

%d bloggers like this: