Wąsowicz: W Zakopanem to się nie opłaca!

Mateusz Król, Andrzej WąsowiczW trakcie wczorajszej konferencji prasowej w Krakowie mieliśmy okazję porozmawiać z prezesem Śląsko-Beskidzkiego Związku Narciarskiego. Andrzej Wąsowicz jest także Przewodniczącym Komitetu Organizacyjnego Pucharu Świata w Wiśle. – Wszystko jest na dobrej drodze i mam nadzieję, że nie wystąpią już problemy z aurą – mówił Wąsowicz.

Kibice skoków narciarskich w Polsce z pewnością zauważyli, że większość zawodów letnich odbywa się na Śląsku. Prezes zapewniał, że to też jest jego celem, aby skoki rozwijały się w tej części Polski. – W Zakopanem letnie zawody się nie opłacają, bo ciężko zapełnić te wielkie trybuny – tłumaczy prezes ŚBZN. – Malinka jest małą areną, więc dajemy radę te 6.000 miejsc zapełnić. Kiedyś często mówiono, że istnieje coś takiego, jak rywalizacja między Wisłą a Zakopanem. – Zapewniam, że nie konkurujemy ze sobą. Nawet w ubiegłym roku było widać, że TZN z chęcią nam pomogło przy organizacji śniegu z Chochołowa – opowiadał Wąsowicz.

Wisła stopniowo wyrabia sobie opinie poważnego organizatora w FIS. Największe uznania zdobyli w ubiegłym roku. – Najłatwiej jest odwołać zawody, kiedy nie ma śniegu – mówił Wąsowicz. – Tymczasem my wielkimi siłami doprowadziliśmy do Pucharu Świata przed rokiem. Walter Hofer powiedział do mnie “szacun”. Organizator uważa, że ta sytuacja pomoże Wiśle zostać na stałe w kalendarzu. Może uda się dostać cały weekend na zawody? Wszystko jest na najlepszej drodze, bo w tym rejonie pokazują, że skoki są dla nich czymś ważnym. – Oprócz Wisły-Malinki mamy też w pobliżu Szczyrk – Skalite. Organizujemy Puchary Kontynentalne, Mistrzostwa Polski, FIS Cup czy nawet FIS Carpath Cup – chwali się prezes. – To wszystko ma ogromne znaczenie – zakończył.

Źródło: Informacja własna

Mateusz Król
Obserwuj

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.