Utalentowany norweski skoczek miał dość skoków. “Musiałem to przerwać”

Jeden z najbardziej obiecujących skoczków norweskiej kadry nagle zniknął z Pucharu Świata. Co się stało z Halvorem Egnerem Granerudem? 

W ubiegłym sezonie Pucharu Świata udało mu się wskoczyć do czołówki podczas konkursów między innymi w Lahti, gdzie w indywidualnych zmaganiach uplasował się na piątym miejscu, a podczas kwalifikacji był drugi. W Zakopanem wywalczył piątą lokatę, a w Sapporo czwartą. Podczas Letniego Grand Prix najlepszą pozycją jaką udało mu się zająć była jedenasta, co osiągnął w Wiśle.

Halvor Egner Granerud dał się poznać szerokiej publiczności swoimi szalonymi pomysłami. W 2013 roku oddał skok na obiekcie K-60 należącym do norweskiego kompleksu Holmenkollen będąc ubranym jedynie w kask oraz buty i narty. Norweska Federacja Narciarska chciała go za to wydalić ze swoich szeregów. Wtedy wybronił go Clas Brede Braathen, który wybronił młodego zawodnika tym, iż miał wymagany w przepisach sprzęt przeznaczony do skoków narciarskich. Trzy lata później wraz z kolegą oddali skoki zaraz po sobie, z czego jeden jako belki użył kolan drugiego. Jego brawura przyczyniła się w pewien sposób do jego popularności.

Co jednak dzieje się obecnie z młodym Norwegiem? Możemy dowiedzieć się tego z wywiadu, jakiego udzielił dla organizatorów Raw Air. Skupia się w nim na swoim powrocie do Pucharu Świata. – Frustracja. To czujesz, kiedy chcesz dobrze skakać, a twoje skoki są po prostu złe. To było dla mnie najgorsze – mówił zawodnik. – Musiałem to przerwać, odsunąć się od tego. Dlatego zniknąłem, odciąłem się od skoków. Wziąłem tydzień wolnego. Musiałem sprawdzić, czy to jest coś, czego będzie mi brakowało. Przekonałem się o tym bardzo szybko. Już po trzech dniach chciałem wrócić do treningów – opowiadał Norweg.

Punkty Pucharu Świata zdobył w Rasnovie. Pierwszy z konkursów rozgrywanych w Rumunii ukończył na 31. miejscu, ale za to w drugim wskoczył na 23. lokatę. W Oslo nie zakwalifikował się do konkursu, ukończył prolog do Raw Air na pięćdziesiątym piątym miejscu. Potem już nie wystartował. Jak sam mówi, potrzebował się wiele nauczyć. – Czuję, że przeszedłem przez coś ważnego. Dowiedziałem się wiele o sobie jako skoczku narciarskim, jak pracuję. Co jest dla mnie ważne, żebym czuł się dobrze. Bardzo ciężko pracowałem, zarówno nad swoją techniką, jak i tym, aby poradzić sobie ze wszystkim psychicznie. Wierzę, że teraz wiele zmieni się na dobre – zakończył.

Źródło: Instagram/informacja własna. 

%d bloggers like this: