Udany początek sezonu polskich biegaczy. “Jako zespół czujemy się mocni”

fot. M. Rudzińska

– Jako zespół czujemy się mocni i nic tylko się cieszyć – powiedział nam po eliminacjach sprintu stylem dowolnym Kamil Bury, który zajął w nich 33. miejsce. Do awansu zabrakło 0,59 s. To i tak bardzo mało, bo Bury lepiej biega klasykiem. – Za tydzień Beitostoelen i klasyk, więc dobrze pokazać, że jest dobra dyspozycja – przyznał Polak.

fot. M. Rudzińska

Kamil Bury o… niezłych eliminacjach sprintu w Lillehammer

– Nie spodziewałem się, że dzisiaj tak mało braknie mi do awansu. Nieco ponad pół sekundy, to i tak bardzo mało, jak na styl dowolny. Wiadomo, że wolałbym być w tej trzydziestce, bo to jest prestiż, ale jestem pełen optymizmu. Za tydzień Beitostoelen i klasyk, więc dobrze pokazać, że jest dobra dyspozycja. Dziękuję trenerowi i całemu sztabowi

O tym, czy coś zmieniło się w treningach, że początek sezonu jest tak dobry

– Myślę, że procentuje nasza praca w ostatnich latach. Ta cierpliwość, wytrwałość i zaufanie do trenera. Jesteśmy niesamowicie zadowoleni z okresu przygotowawczego i początku sezonu. Mój brat wczoraj świetnie pobiegł [Dominik Bury zajął 18. miejsce w biegu na 10 km, co było jego życiowym wynikiem]. Dzisiaj jeszcze Monika Skinder awansowała do ćwierćfinału, więc jako zespół czujemy się mocni i nic tylko się cieszyć.

O dołączeniu do kadry biegaczy Moniki Skinder

– Miałem z Moniką bardzo dobry kontakt jeszcze kiedy startowałem w wieku młodzieżowym. Mamy dobre relacje. W naszym zespole też odnalazła się dobrze. Wiadomo, jak to kobietka, ma swoje humorki, ale kto ich nie ma. Jeździmy tyle ze sobą, że uczymy się siebie znosić. Monika jest bardzo sympatyczną kobietą i znakomitą zawodniczką, więc nie ma w tym żadnego problemu.

O bieganiu dystansów i priorytetach

– Jest moim marzeniem, aby kiedyś zdobyć punkty na dystansie. Kilka razy było blisko, ale brakowała kilku sekund. Byłoby dobrze, gdyby się udało, ale to nie są moje priorytety. Skupiam się na sprintach klasykiem i w nich chcę osiągać dobre wyniki. A jeśli wychodzą mi dobrze dystanse, to mogę się tylko z tego cieszyć. Każdy, kto zna się na biegach, dobrze wie, że nie jest łatwo pobiec tak, aby stracić do najlepszego 1:40 s. Trzeba dać z siebie naprawdę dużo

Mateusz Król
Obserwuj