Tych biegaczy nie zobaczymy już na trasie. Długa lista zakończonych karier

fot. M. Rudzińska

Już w piątek w fińskiej Ruce rozpocznie się kolejny sezon Pucharu Świata w biegach narciarskich. Emocji na pewno nie zabraknie. Zabraknie za to niektórych zawodników i zawodniczek, którzy dostarczali nam wrażeń w ostatnich latach. W grupie sportowców, którzy przeszli na sportową emeryturę, znalazły się legendy biegów narciarskich.  Lista jest niestety długa. 

fot. M. Rudzińska

Odejście norweskiej gwiazdy

Największym nazwiskiem w naszym zestawieniu jest bez wątpienia Therese Johaug. To najbardziej utytułowana zawodniczka ostatnich sezonów, której sukcesami można by obdzielić kilka biegaczek.  Norweżka przez lata kolekcjonowała bowiem medale olimpijskie i krążki mistrzostw świata. Najbardziej udane były dla niej tegoroczne igrzyska olimpijskie w Pekinie, podczas których zdobyła trzy złote medale. Johaug wywalczyła również czternaście złotych krążków czempionatu globu.

Norweżka z sukcesami rywalizowała w Pucharze Świata. Świadczy o tym fakt, że trzykrotnie zwyciężyła w Tour de Ski oraz trzy razy zdobywała Kryształową Kulę za triumf w klasyfikacji generalnej. Ponadto w swojej karierze Johaug 149. razy stawała na podium zawodów najwyższej rangi, odnosząc w nich 82. zwycięstwa. W obu statystykach daje jej to drugie miejsce w klasyfikacji wszech czasów – zaraz za Marit Bjoergen. Cieniem na karierze Johaug kładzie się jednak 18-miesięczne zawieszenie za naruszenie przepisów antydopingowych w 2016 roku. To przez karę utytułowana biegaczka opuściła igrzyska olimpijskie w Pjongczangu.

Po zakończeniu kariery Johaug nie może jednak narzekać na nudę. Niedawno norweska zawodniczka wydała nawet  autobiografię, w której opowiedziała wiele kontrowersyjnych wydarzeń ze swojej kariery.

Szwedzki symbol

Z nartami w tym sezonie postanowiła się pożegnać także 35-letnia Charlotte Kalla. Szwedka, która przez wiele lat była symbolem kadry Trzech Koron, w swojej karierze zdobyła dziewięć medali olimpijskich, w tym trzy złote. Trzynaście razy stawała na podium mistrzostw świata, w tym trzy razy na jego najwyższym stopniu. Ponadto Kalla 56. razy stawała na podium w zawodach Pucharu Świata, a w klasyfikacji generalnej najwyżej udało jej się wywalczyć czwartą pozycję w sezonach 2007/2008 oraz 2011/2012.

Norwegia po igrzyskach olimpijskich straciła dwie utytułowane zawodniczki. Na starcie nie zobaczymy już bowiem nie tylko Johaug, ale także Maiken Caspersen Falli. Norweżka w bogatej karierze zdobyła trzy medale olimpijskie w tym jeden złoty podczas igrzysk w Soczi.  Oprócz sukcesów na najważniejszej imprezie czterolecia Falla wywalczyła również dziesięć medali mistrzostw świata. Trzy złote krążki zdobyła wraz z drużyną, a jeden indywidualnie. Narty na kołek postanowiła odwiesić również doświadczona Riitta-Liisa Roponen. Finka największe sukcesy osiągała w drużynie. W dorobku ma medal olimpijski w sztafecie z Vancouver oraz siedem medali mistrzostw świata. Wszystkie zdobyte wraz z koleżankami z kadry. Na ostatnim czempionacie globu, który odbywał się w Oberstdorfie, Roponen – zdobywając brąz w sztafecie – została najstarszą medalistką mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym w historii.

Nie tylko Skandynawia

Na biegowych trasach w sezonie 2022/2023 nie pojawi się także Anamarija Lampic. Słowenka  zdobyła trzy drużynowe medale mistrzostw świata, a w sezonie 2020/2021 wywalczyła małą kryształową kulę w klasyfikacji sprintów. Lampić, w przeciwieństwie do Johaug, Kalli i Falli nie rozstała się jednak definitywnie ze sportem, a jedynie zmieniła dyscyplinę. Od tego sezonu będziemy mogli ją oglądać z karabinem na plecach, ponieważ przekwalifikowała się na biathlonistkę.

Z biegami narciarskimi żegnają się także mniej utytułowane zawodniczki, jak Evelina Settlin, Anne  Winkler, Lucia Scardoni, Caitlin Patterson, Petra Hyncicova,  Antonia Fraebel i Elisa Brocard oraz znana sprinterka Laurien Van Der Graaff, która w Oberstdorfie zdobyła srebro mistrzostw świata w sprincie drużynowym.

Pożegnanie z Cologną

Wśród panów karierę zakończyło sześciu zawodników z dwóch reprezentacji. Po trzech biegaczy stracili Szwajcarzy i Francuzi. Niewątpliwie najbardziej przykuwa uwagę pożegnanie z nartami Dario Cologni, który przez lata był niekwestionowaną gwiazdą Pucharu Świata mężczyzn. W bogatej karierze Szwajcara dużą rolę odgrywa liczba cztery. Dokładnie tyle zdobył on złotych medali olimpijskich oraz mistrzostw świata. Czterokrotnie wygrywał klasyfikację generalną Pucharu Świata oraz Tour de Ski. Co ciekawe Cologna cztery razy  podnosił  także małą kryształową kulę – wszystkie za dystanse. W swoim dorobku reprezentant Szwajcarii ma ponadto 26. pucharowych zwycięstw oraz 73. miejsca na podium.

Sezon 2020/2021 był  ostatnim również dla dwóch innych Helwetów – Joviana Hedigera i Ueli Schneidera. W ekipie francuskiej ze sportem pożegnali się natomiast Jean Marc Gaillard, Adrien Backsheider oraz Baptiste Gros. Z tej trójki najbardziej utytułowanym zawodnikiem jest Gaillard. We francuskiej sztafecie zdobył on dwa brązowe medale olimpijskie w Soczi i Pjongczangu oraz brązowy medal mistrzostw świata w Sochi. W ekipie, która zdobyła brąz w  Koreii Południowej był również Adrien Backhaider.

Źródło: Informacja własna