TVP chce sylwestra na Wielkiej Krokwi. Mamy komentarz organizatorów PŚ w skokach

fot. Anna Felska

fot. Anna Felska

W ubiegłym tygodniu Internet rozgorzał po artykule “Tygodnika Podhalańskiego” o planach TVP na organizację sylwestra pod Wielką Krokwią. – Łapiemy się za głowę. Skocznia będzie przygotowana już do Pucharu Świata. Może zostać zniszczona – pisała redakcja popularnego czasopisma.

Sylwester w Zakopanem przez publicznego nadawcę organizowany jest od trzech lat. Dotąd hucznie witano Nowy Rok na Równi Krupowej. Szacuje się, że przy znanych przebojach co roku bawiło się tam około 60 tysięcy osób. Teraz, jak donosi Tygodnik Podhalański, prezes TVP Jacek Kurski zamarzył sobie organizację tej imprezy pod Wielką Krokwią. Kontrowersję w tym wypadku budzi wiele rzeczy. Bliskość Tatrzańskiego Parku Narodowego i sama skocznia, która ma być już gotowa na rozegranie konkursów Pucharu Świata. – Kurski to sobie może rządzić tam u siebie, a nie w Zakopanem – skomentował jeden z internautów na profilu FB tygodnika.

Chociaż urzędnicy magistratu w stolicy polskich Tatr nie mówią oficjalnie o podjętej decyzji, a sama TVP w komunikacie dla natemat.pl napisała, że sylwester w tym roku zaskoczy mieszkańców, to w Centralnym Ośrodku Sportu (zarządca obiekty) mówią otwarcie, iż impreza na Wielkiej Krokwi zagości. To samo powiedział nam Wojciech Gumny z komitetu organizacyjnego Pucharu Świata. – My nie jesteśmy zarządcą tego obiektu i tak naprawdę możemy tylko wzruszyć ramionami – mówił w rozmowie ze Sportsinwinter.pl Gumny. – Kilkanaście dni po Nowym Roku będziemy mieli tam zawody. Podczas sylwestra będzie kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Ten pomysł nam się oczywiście nie podoba. Może dojść do jakichś uszkodzeń. Pozostaje nam mieć tylko nadzieję, że Telewizji Polskiej, która transmituje także skoki, będzie zależało na tej skoczni. Nic innego nie możemy zrobić – dodawał działacz TZN.

Nadzieja w tym wypadku może być jednak złudna. Mieszkańcy Zakopanego doskonale zdają sobie sprawę z tego, jak sporo zniszczeń może wywołać tak wielka impreza. – A kiedyś jak Sylwester był pod Nosalem, stok wyglądał potem tak, że nie można było jeździć na nartach, tyle było szkła – mówi jeden z mieszkańców Zakopanego, cytowany przez serwis natemat.pl. Na głośne protesty ludzi raczej się nie zanosi. Będzie zatem raczej tak, jak napisał Tygodnik Podhalański: “Kurski rządzi w Zakopanem”. I chociaż zazwyczaj nie powinno się z góry skreślać pomysłu przed sprawdzeniem go w praktyce, to w tym wypadku trudno uznać, aby nie zakończył się on porażką. Nie tyle dla Telewizji Publicznej i uczestników imprezy, co dla sportu, zawodników i kibiców, którzy na kilka miesięcy przed Pucharem Świata wykupili już wszystkie bilety.

Źródło: Informacja własna/Tygodnik Podhalański/NaTemat.pl

Mateusz Król
Obserwuj

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.