Trudne warunki w Planicy. Ulewy i topniejący śnieg. Biegacze oburzeni na FIS

fot. Patrycja Korczewska

fot. Patrycja Korczewska

Po śnieżnym Davos nadszedł czas na Planicę, w której białego puchu zdecydowanie brakuje. Puchar Świata w biegach narciarskich dawno nie został wystawiony na taką próbę. Organizatorzy zamknęli trasy i nikt nie mógł ich przetestować. Zawodnicy są oburzeni, FIS zbiera baty, a kibice martwią się, czy zawody w ogóle dojdą do skutku.

Pierwszy raport ze słoweńskiej Planicy dotarł do nas wczoraj. Maciej Staręga w krótkiej rozmowie informował naszego dziennikarza, że warunki nie są najlepsze. Synoptycy zapowiadali ulewy, a śniegu przygotowano na styk. Dlatego organizatorzy zmuszeni byli zamknąć trasy i nikt nie mógł ich przetestować. – To zdecydowanie lekceważenie zawodników. Będzie duża prędkość, wąska trasa i trudne zakręty. To naprawdę wielki wstyd. Zwłaszcza po ostatnim weekendzie w Davos, gdzie mieliśmy sprint w świetnych warunkach śniegowych – powiedziała aktualna liderka klasyfikacji sprinterskiej Maiken Capsersen Falla.

SPORTY ZIMOWE W TV – GDZIE OGLĄDAĆ?

Norwegowie ubrali buty biegowe i przeszli trasę pieszo. Innego sposobu na poznanie przebiegu wyścigu nie było. Zawodników i zawodniczki czekają naprawdę trudne warunki. Śnieg jest twardy i będzie powodował wysokie prędkości. Do tego ostre zakręty i ktoś może nabawić się kontuzji. – Wszyscy chcielibyśmy wrócić na Boże Narodzenia do domu cali i zdrowi – mówiła Falla. – FIS wiedział jakie tu są warunki. Mamy tyle świetnych miejsc ze śniegiem w grudniu – dodawała. Krytyki nie rozumie z kolei dyrektor PŚ w biegach. – Kto mógł przewidzieć, że taka aura nas tu spotka – odpowiadał Pierre Mignerey.

Trzech polskich biegaczy powalczy w Planicy

To, jak trudne mogą być to warunki, tłumaczy nam polska olimpijka z Pjongczangu, Martyna Galewicz. – Narty się rozjeżdżają, ciężko je utrzymać. Dużą rolę odgrywa tutaj smarowanie, więc serwismeni muszą przechytrzyć te niesprzyjające warunki. Sam zawodnik, musi również wykazać się sprytem i dobrą taktyka – powiedziała nam była biegaczka. Jej zdaniem najlepsze sprinterki z trasą i warunkami powinny sobie poradzić. – Na pewno nie biega się komfortowo, ale każdy ma takie same warunki – tłumaczyła Galewicz. Teraz pozostaje tylko trzymać kciuki, aby w Słowenii trasa przetrwała do końca weekendu. W nocy i w sobotni poranek zapowiadane są kolejne ulewy. Śnieg był produkowany. Jeśli już teraz przypomina bardziej warstwę lodu, to organizatorzy mają nie lada stres.

Źródło: Nrk.no/Informacja własna

Mateusz Król
Obserwuj

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.