Triumfator PŚ krytykuje FIS. Jego zdaniem zawody są mało atrakcyjne

fot. rk-photography.ch

Sezon 2020/2021 był zdecydowanie przełomem w karierze Alexisa Pinturaulta. Francuz od wielu lat był w czołówce, ale zawsze znajdował się ktoś lepszy od niego w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Tym razem to jednak Pinturault sięgnął po dużą Kryształową Kulę spełniając jedno ze swoich największych marzeń. Przełomu, zdaniem francuskiego alpejczyka, brakuje jednak jeśli chodzi o atrakcyjność narciarstwa alpejskiego. 

fot. rk-photography.ch

Potrzebny spektakl

Opinię, że narciarstwo alpejskie potrzebuje zmian dzieli z pewnością wielu sympatyków tego sportu. Również Międzynarodowa Federacja Narciarska nie ustaje w poszukiwaniach sposobu na uatrakcyjnienie widowska, choć można czasem wrażenie, że robi to nieudolnie. Podobnego zdania jest również Alexis Pinturault, który skrytykował brak odpowiednich działań, które mogłyby poprawić sytuację. Zwycięzca Pucharu Świata 2020/2021 uważa, że narciarstwo alpejskie potrzebuje więcej innowacji. Za przykład dla innych zawodów Pucharu Świata mogłyby posłużyć zawody Hahnenkammrennen w Kitbühel, które według Francuza dają kibicom nie tylko zwykły wyścig narciarski, ale prawdziwy spektakl i to czyni je tak popularnymi.

W poszukiwaniu innowacji

Pinturault niepochlebnie odniósł się do transmisji telewizyjnych, które miały zatrzymać się w rozwoju. – Jeśli porównamy wyścigi sprzed 10-15 lat z tymi aktualnymi, zauważymy, że nie zmieniło się nic poza warunkami na stoku. W telewizji widzimy nasze zdjęcia kiedy jesteśmy w bramce startowej i to praktycznie jedyna innowacja – powiedział francuski alpejczyk. Jedną z propozycji, którą zdaniem Alexisa warto rozważyć mogłaby być kamera na kijku narciarskim, a do tego systemy kamer lepiej pokazujące stromy teren, dane GPS przekazujące informacje o tym z jakim wyzwaniem muszą mierzyć się zawodnicy.

Niechciany slalom równoległy

W wywiadzie udzielonym dla Süddeutsche Zeitung dostało się również slalomowi równoległemu. – Nie tylko ja, ale ogólnie my sportowcy nie lubimy slalomu równoległego. Po prostu za bardzo opiera się to na przypadku – wyjaśnił Pinturault. Francuz zwrócił uwagę, że również oceny widzów nie są zbyt pozytywne i jeszcze sporo musi się poprawić w kwestii przeprowadzania tych zawodów. Alexis wyraził także żal, że w kalendarzu mistrzostw świata brakuje wolnego czasu dla wszechstronnych zawodników, którzy muszą rywalizować niemal dzień w dzień. Wprowadzenie do programu slalomu równoległego z pewnością nie przyczyniło się do poprawy tej sytuacji.

Źródło: Sueddeutsche.de