Trener polskich biathlonistek zainteresowany kontynuowaniem współpracy

fot. Mateusz Król

fot. Mateusz Król

Michael Greis – trener reprezentacji Polski w biathlonie kobiet – potwierdził, iż gotowy jest przedłużyć kontrakt z Polskim Związkiem Biathlonu. Szkoleniowiec wyraził zadowolenie z dotychczasowej współpracy, jednocześnie podkreślając, iż widzi realne perspektywy dalszego rozwoju kobiecego biathlonu w Polsce.

Michael Greis został trenerem polskich biathlonistek w maju 2019 roku. Na stanowisku tym trzykrotny złoty medalista igrzysk olimpijskich zastąpił Nadię Biłową. Pod wodzą byłego niemieckiego biathlonisty Biało-Czerwone notowały w minionym sezonie bardzo dobre wyniki. Na dwunastym miejscu w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata rywalizację zakończyła Monika Hojnisz-Staręga, która na mistrzostwach świata w Anterselvie dwukrotnie „otarła się” o medal w zmaganiach indywidualnych. Niewiele brakło także do tego, by wraz ze swymi koleżankami stanęła ona na podium w biegu sztafetowym na wspomnianym czempionacie. Z dobrej strony prezentowały się również Kamila Żuk i Kinga Zbylut. Pierwsza z nich dwa razy zajmowała lokaty w czołowej dziesiątce zawodów pucharowych, druga zaś dwukrotnie plasowała się w gronie dwudziestu najlepszych zawodniczek danego biegu.

Kontrakt trenera Greisa kończy się w maju bieżącego roku. Zarówno szkoleniowiec, jak i Polski Związek Biathlonu zainteresowani są przedłużeniem obowiązującej umowy. – Od 15 marca nie kontaktowałem się z prezes Dagmarą Gerasimuk. Na pewno któregoś dnia zasiądziemy jednak do rozmów. Jestem gotowy kontynuować pracę, ale to też wymagać będzie zaangażowania wszystkich, w tym polskiej federacji – powiedział szkoleniowiec w rozmowie z Eurosportem. Wypowiedział się on także na temat optymalnego horyzontu czasowego ewentualnej dalszej współpracy. – Dwuletni kontrakt ma największy sens w kontekście igrzysk olimpijskich w Pekinie, ale opcja rocznej umowy też wchodzi w grę. To nie zależy jednak tylko ode mnie. Tak naprawdę nie chodzi zresztą wyłącznie o długość umowy. Ważne są warunki, jakie zostaną stworzone i jak wszystko będzie działać. Kilka rzeczy pozostaje jeszcze do przedyskutowania – kontynuował Greis.

W rozmowie z serwisem Eurosport.pl szkoleniowiec opowiedział również, jak – jego zdaniem – w kolejnych latach powinna wyglądać kadra. – Musimy zastanowić się jak zorganizować pracę, by więcej dziewczyn trenujących w Polsce mogło do nas dołączyć i byśmy mogli rzeczywiście dokonywać regularnej selekcji. Tu nie chodzi o wiek czy talent. Dla drużyny najważniejsza jest aktualna dyspozycja. Abyśmy mogli jednak pracować nad rozwojem sportowców, muszą zostać stworzone odpowiednie warunki. Szczególnie dla tych młodych. One muszą uczyć się i zrozumieć, jak powinny pracować. Ważna jest też filozofia strzelania. Biathlon jest zbyt skomplikowany, by wystarczyło na to jedno spotkanie czy jeden obóz. Jeśli chcemy liczyć się w gronie najlepszych, zmiany musimy wprowadzać już teraz. Później może zabraknąć czasu. Wśród młodych dziewczyn jest kilka obiecujących, ale nie jest łatwo przenieść szybko ich potencjał na wyniki w zawodach. To naprawdę wymaga ogromnej pracy. Tym bardziej, że młode zawodniczki nie zawsze są w stanie szybko przyswoić sobie uwagi i zalecenia. To są bardzo złożone kwestie. Każda zmiana trenera niesie ze sobą zmiany w sposobie komunikacji, zakresie odpowiedzialności, wymaga modyfikacji dotychczasowej filozofii pracy, a w moim przypadku dochodzą jeszcze kwestie kulturowe, bo część dziewczyn nie miało okazji pracować z trenerem z zagranicy. Liczebność kadry jest bardzo ważnym zagadnieniem, które musi zostać przedyskutowane – podkreślił Greis.

Trener wypowiedział się również na temat dalszych startów Magdaleny Gwizdoń. – Z tego co wiem, Magda chce kontynuować karierę. Dla mnie wiek nie jest żadnym wykładnikiem. Liczy się to, czy ktoś chce pracować, poprawiać swoje osiągnięcia i być gotowy do walki na najwyższym poziomie – uważa Michael Greis. Odniósł się on również do oczekiwań wobec niespełna 23-letniej Kamili Żuk. – W przypadku Kamili poprawa 38. miejsca w klasyfikacji końcowej Pucharu Świata z tego sezonu jest jak najbardziej możliwa, szczególnie przy tak dobrym bieganiu. Wszystko zależeć będzie od niej samej. Musi pracować nad strzelaniem i znaleźć swoją strategię. Nie chodzi o to, by po prostu pracować. Trzeba robić to w odpowiedni sposób. W jej przypadku problemem są też ogromne oczekiwania. W juniorach, w swoim roczniku, rywalizowała z kilkoma przeciwniczkami. Po przejściu do seniorów mierzy się z 10-15 rocznikami. Konkurencja jest zdecydowanie większa, tu trzeba rywalizować z najlepszymi sportowcami na świecie. W tym kontekście mistrzostwo świata juniorów nie musi znaczyć wiele. W Pucharze Świata cierpią nawet najlepsi. Gorsze chwile mieli chociażby Martin Fourcade czy Lisa Vittozzi, a w przypadku Kamili musimy mówić dopiero o wejściu na najwyższy poziom. W tej chwili znajduje się tam tylko Monika – dodał szkoleniowiec.

Niebawem poznamy ostateczne wyniki rozmów pomiędzy trenerem Michaelem Greisem a Polskim Związkiem Biathlonu. Wiele wskazuje jednak na to, że szanse na dalszą współpracę są ogromne, bo i wizja szkoleniowca, dotycząca dalszego rozwoju polskich biathlonistek, zdaje się być obiecująca. Czy obie strony ostatecznie dojdą do konsensusu w sprawie warunków ewentualnej dalszej współpracy? Informacje na ten temat znajdziecie oczywiście na naszej stronie internetowej.

Źródło: eurosport.tvn24.pl; informacja własna

%d bloggers like this: