Trener o dyskwalifikacji Stocha: “Chcieliśmy to wyjaśnić bardzo szybko”

fot. Tomasz Markowski

Inauguracyjny weekend z Pucharem Świata w Wiśle przeszedł już do historii. Ostatecznie był on udany dla polskich skoczków, przede wszystkim za sprawą Dawida Kubackiego. Zdarzyły się jednak momenty przykre jak choćby dyskwalifikacja Kamila Stocha. Trener Thomas Thurnbichler zabrał głos w tej sprawie.

fot. Tomasz Markowski

Kamil Stoch: “Zawinił człowiek”

Skoczek z Zębu został zdyskwalifikowany po niedzielnym skoku kwalifikacyjnym. Sam zainteresowany przyznał na świeżo: – To nie jest limit pecha, ale czynnik ludzki. Ewidentnie i wczoraj, i dzisiaj zawinił człowiek. Na przyszłość trzeba po prostu unikać takich sytuacji, z wyprzedzeniem wszystko posprawdzać i starać się, żeby było tak jak trzeba.

– Mierzenie kombinezonów to bardzo delikatna i kontrowersyjna kwestia. Tutaj pół centymetra wyżej czy niżej robi na obwodzie kilka centymetrów. Tak samo przy mojej postawię też mogę dużo zyskać albo stracić. Trzeba to jeszcze raz na spokojnie posprawdzać i poprawić to, co jest złe – dodał trzykrotny mistrz olimpijski.

Thomas Thurnbichler: “Kombinezon był za szeroki o 2 cm”

Komentarza udzielił również sam Thomas Thurnbichler.

– Na początku nie wiedzieliśmy do końca co się dzieje. Chcieliśmy to wyjaśnić bardzo szybko. To był bardzo stresujący moment tuż przed startem konkursu. Od razu poszedłem porozmawiać z Christianem Katholem (kontrolerem sprzętu – przyp.red) i teraz już wiem, co się stało. Okazało się, że w jednym punkcie na wysokości bioder kombinezon był za szeroki o 2 cm.  – wyjaśnił austriacki szkoleniowiec Polaków.

Słodko-gorzka niedziela w Wiśle

A jak 33-latek ocenia niedzielny występ swoich podopiecznych?

– Mimo wszystko to był dla nas bardzo dobry start. Dawid po raz drugi odniósł zwycięstwo, Piotrek był w TOP 10 (ósme miejsce – przyp.red). Paweł również skakał bardzo solidnie (dwudzieste drugie miejsce – przyp.red), aczkolwiek pojawiły się drobne problemy z jego dyspozycją.

– Szkoda oczywiście pozostałych chłopaków oraz tej dyskwalifikacji Kamila. To jest coś, co się nie powinno mieć miejsca, ale skupmy się na rzeczach pozytywnych. Uczyniliśmy znaczne postępy jako zespół i czujemy się naprawdę mocni. Trzeba jednak dalej ciężko pracować – dodał.

Perfekcyjne skoki nie istnieją?

Mimo zwycięstwa opiekun polskiej ekipy miał jednak pewne zastrzeżenia co do jednej z prób Dawida Kubackiego.

– Szczególnie kwalifikacyjny skok Dawida oraz ten z drugiej serii były świetne. Pierwszy był troszkę spóźniony i za mocno zabrany od góry, przez co zabrakło odpowiedniej rotacji – przyznał Tyrolczyk.

Teraz przed zawodnikami trzytygodniowa przerwa. Kolejny pucharowy weekend odbędzie się w dniach 25-27 listopada w fińskiej Ruce.

Z Wisły dla sportsinwinter.pl, Łukasz Serba