Tragiczny wypadek na stoku. Nie żyje utytułowany zawodnik

Źródło: Youtube.com

Marko Grilc, jeden z najwybitniejszych słoweńskich snowboardzistów, zginął w wypadku w austriackim ośrodku narciarskim Sölden. Miał 38 lat. Do tragicznego zdarzenia doszło podczas jazdy na nartach.

Źródło: Youtube.com

Austriacka policja potwierdziła, że ​​słoweński snowboardzista został śmiertelnie ranny na stoku narciarskim w pobliżu Sölden. Według serwisu 24ur.com jest to były zawodnik Marko Grilc , który podczas przygotowań do zdjęć filmowych upadł na zamkniętym odcinku stoku narciarskiego i doznał śmiertelnych obrażeń głowy. W sieci pojawiają się też posty innych słoweńskich sportowców, którzy wspominają Marko. – Żegnaj – napisał były skoczek narciarski Jernej Damjan.

Nie miał kasku

Austriacki Kronen Zeitung donosi, że surfer był częścią ekipy filmowej. Wypadek zdarzył się, gdy wybrał się z drużyną na wycieczkę narciarską, aby sprawdzić teren pod zdjęcia. Grilc prawdopodobnie nie miał kasku. Przewrócił się i uderzył głową w skałę delikatnie okrytą śniegiem. Towarzysząca mu ekipa próbowała go reanimować, ale nie udało się to. Zespół ratownictwa medycznego stwierdził zgon 38-latka.

Marko Grilc jest uważany za najbardziej utytułowanego słoweńskiego snowboardzistę freestyle. W Pucharze Świata czterokrotnie stawał na podium, a jedyne zwycięstwo odniósł w 2010 roku w Londynie w skokach akrobatycznych. W ostatnich latach nie startował w zawodach, ale skupił się głównie na kręceniu filmów o surfingu, promowaniu surfingu wśród młodych ludzi oraz prezentowaniu różnych marek.

Źródło: www.total-slovenia-news.com/ Krone.at / delo.si

Mateusz Król
Obserwuj