To powoduje, że Granerud odlatuje polskim skoczkom. Trener wskazał element

Screen: Eurosport

Jest lepiej przygotowany mentalnie i ma doświadczenie sprzed 2 lat – mówi o Halvorze Egnerze Granerudzie jego trener. To ważny sygnał dla rywali. Tym razem Norweg może łatwiej opanować emocje i nie powtórzyć błędu z sezonu 2020/2021, kiedy przegrał turniej, nie stając nawet na podium.

Screen: Eurosport

Za nami inauguracyjny konkurs 71. Turnieju Czterech Skoczni. W Oberstdorfie bezkonkurencyjny okazał się Halvor Egner Granerud. Za jego plecami znaleźli się dwaj Polacy – Piotr Żyła oraz Dawid Kubacki. Ten ostatni do noworocznej imprezy przestępował w roli faworyta, bo to on jest liderem Pucharu Świata. 32-latek wygrał cztery z ośmiu konkursów rozegranych przed turniejem. W Oberstdorfie zdecydowanie przegrał z rewelacyjnym Granerudem, który wreszcie ustabilizował skoki.

Granerud osiągnął mistrzowski poziom. “Wcześniej był asymetryczny”

– Granerud jest bardzo dobry w przejściu z odbicia do lotu – tłumaczy w rozmowie ze Sportsinwinter.pl Alexander Stoeckl, trener norweskich skoczków. – Wcześniej był asymetryczny i prawa narta spadła. Teraz jest bardziej zrównoważony i może wykorzystywać swoją siłę w fazie lotu – dodawał jeszcze. A mocy na progu Norwegowi na pewno nie brakuje. Jego próby zaraz po wyjściu w powietrze wyglądają naprawdę imponująco.

Wielkim faworytem turnieju Halvor był już przed dwoma laty, kiedy przyjechał do Niemiec jako lider Pucharu Świata i dominator. Wtedy dał się ponieść emocjom. Kiedy przegrywał z Polakami, zdarzało mu się powiedzieć o kilka słów za dużo. W efekcie nie stanął nawet na podium. Szkoleniowiec lidera 71. TCS uważa jednak, że sporo w tej kwestii się zmieniło. – Jest lepiej przygotowany mentalnie i ma doświadczenie sprzed 2 lat – twierdzi Stoeckl.

Austriacki trener zauważa jednak, że za szybko, aby wręczać komukolwiek Złotego Orła po pierwszym konkursie. Mimo faktu, że Granerud ma kilkanaście punktów przewagi, nie powinien lekceważyć rywali. – W Turnieju Czterech Skoczni wszystko jest możliwe i myślę, że będzie to walka do końca pomiędzy Polską, Niemcami, Austrią i Granerudem – zakończył Alexander Stoeckl.

Mateusz Król
Obserwuj