Timi Zajc: “Złoto MŚ w lotach w Planicy to mój cel i marzenie”

fot. P. Ślezińska

Timi Zajc wczoraj wygrał konkurs Letniego Grand Prix w Wiśle, a przez całe dotychczasowe letnie zmagania pokazuje, że jest kandydatem do bycia wiodącą postacią tego sportu w ciągu co najmniej kilku następnych miesięcy. Nam mówi krótko o celach, a zarazem marzeniach, do tego wspominając zmianę podejścia do skoczni imienia Adama Małysza.

Zajc do czołówki Pucharu Świata trafił w minionym sezonie zimowym. Na początku solidnie punktował, potem potrafił wejście na podium, a nawet wygrać konkurs. To udało mu się także w Wiśle, gdzie jeszcze dwa lata temu został zdyskwalifikowany w kwalifikacjach, które były jego debiutem w zimowych zawodach najwyższej rangi. – To nie była jakaś słodka zemsta na tej skoczni – zaprzeczył nowy lider cyklu Letniego Grand Prix. – Odczarowałem ją w zimie, zdobywając do tamtej pory najlepszą pozycję w swojej historii startów. Czuję się tu dobrze, jest tu z resztą wspaniała atmosfera, więc doceniam tę skocznię – mówił Zajc.

W zeszłej kampanii mogłoby się wydawać, że znalazł on swoją skokową miłość – jak to u Słoweńców, chodzi o loty narciarskie. W 2020 roku wielu wielkich imprez w kalendarzu nie ma, ale jedna dla Zajca jest na pewno wyjątkowa. – Złoto mistrzostw świata w lotach narciarskich w Planicy to mój cel i marzenie – zapewnił. – Potrzebuję do tego długiego przygotowania, ale myślę, że jestem w stanie tego dokonać. Zobaczymy zimą – podsumował.

Przez cały weekend w skokach młodego zawodnika widać było jedną wyraźną zmianę w technice – o wiele szerzej prowadził narty w powietrzu. Dotąd robił to właśnie na skoczniach do lotów narciarskich, ale sam nie uważa tego za element przygotowań, czy wielką zmianę, dzięki której zyskuje. – To bardziej efekt wizualny, bo świetnie widać go na zdjęciach, ale w powietrzu nie jest kluczowy. Nawet jeśli czerpię z niego korzyści, to raczej nie robię tego świadomie – zakończył. Gdy zapytaliśmy, czy to po prostu nie tajemnica, niczego nie ukrywał.

Przed zawodnikiem SSC Ljubno teraz chwila przerwy, bo do Hinterzarten pojedzie zaledwie 3 Słoweńców i wśród nich brak bohatera naszego tekstu. Zajc ma już jednak za sobą poza inauguracją LGP, także zawody LPK w Kranju. Można zatem powiedzieć, że to, co chciał pokazać na skoczni w pierwszej fazie letnich zmagań, już zaprezentował. Z bardzo pozytywnym skutkiem.

Z Wisły dla Sportsinwinter.pl, 
Jakub Balcerski

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.