Therese Johaug powalczy o minimum olimpijskie na Tokio. “To realny cel”

fot: M. Rudzińska

Z pomocą Jacka Waitza i Karoline Groevdal, Therese Johaug spróbuje w sobotę uzyskać kwalifikację na Igrzyska Olimpijskie w Tokio do biegu na dystansie 10 000 metrów. Rywalizacja w Bislett jest przygotowana głównie dla Groevdal, czołowej norweskiej biegaczki dystansowej. Therese skorzysta z możliwości kolejnego już startu na bieżni.

fot: M. Rudzińska

– Pojawiła się okazja, która może okazać się jedyną do przebiegnięcia w tym roku biegu na 10 000 metrów. Kwalifikacja olimpijska jest jej celem – powiedział menedżer Johaug, Joern Ernst, w rozmowie z NRK.

Ernst dodał także, że Johaug nie czuje się tak dobrze przygotowana, jak w zeszłym roku. Mimo wszystko ten bieg traktuje bardzo poważnie. Otrzymała z wyprzedzeniem porady treningowe od Jacka Waitza – norweskiej legendy lekkiej atletyki.

– Starałem się zaplanować takie sesje, które nie psują zbytnio treningu narciarskiego. Ostatnim razem mieliśmy trochę za mało czasu. Przed Bislett w zeszłym roku miała miesiąc na przygotowania. Gdybyśmy mieli więcej, moglibyśmy postąpić trochę inaczej. Johaug powinna być szczęśliwa, jeśli poprawi swój rekord, ale ​​minimum olimpijskie to realny cel. Jest w solidnej formie – podsumował Jack Waitz.

Norweskie media zapowiadają wielki pojedynek

Therese Johaug zdobyła aż cztery złote medale podczas mistrzostw świata w narciarstwie biegowym w Oberstdorfie i w ostatnich sezonach uchodziła za zdecydowanie najlepszą narciarkę. Karoline Groevdal od wielu lat jest najlepszą biegaczką długodystansową w Norwegii, a teraz przeżywa szczyt formy. W sobotę pobiła nieoficjalny rekord świata w biegu ulicznym na 5 km. Wynik nie został jednak zatwierdzony, bo trasa okazała się być o 12,5 metra za krótka.

– Plotka głosi, że trening na bieżni poszedł Johaug trochę lepiej niż w zeszłym roku, a wtedy zostało jej zbyt dużo siły na koniec wyścigu. Wtedy pewnie mogłaby pobiec na poziomie 31:30. Ależ to będzie ogromne osiągnięcie, jeśli sobie z tym poradzi – mówi Post, komentator norweskiej telewizji.

Rzeczywistość wygląda jednak zupełnie inaczej. Therese ma rekord życiowy na poziomie 31 minut i 40 sekund, podczas gdy Karoline pobiegła najszybciej w karierze aż o 26 sekund szybciej. Norweskie media mówią, że Johaug ma pomóc bardziej doświadczonej koleżance głównie na początku dystansu. Potem prawdopodobnie zostanie z tyłu. Główny cel? Czas na poziomie 31 minut i 25 sekund, czyli minimum olimpijskiego. Zadanie choć trudne, to oczywiście wykonalne.

– Wystarczy spojrzeć na prasę, to może nie będę musiała odpowiadać, czy to będzie pojedynek. Celem jest po prostu zejście poniżej wymagań olimpijskich bez zbytniego nadwyrężania nóg – powiedziała Groevdal.

– Przy prędkości, jaką osiąga teraz Groevdal, Therese nie ma szansy na rywalizację. Nie ma takiej możliwości. Therese weźmie udział w pościgu za Karoline – dodaje Joern Ernst.

Buty z kolcami? Nie tym razem!

Ostatnio pisaliśmy o tym, że Johaug myśli o starcie w butach z kolcami. Teraz zdecydowała się mimo wszystko biegać w tenisówkach. Nie będą to jednak tak zwane „super buty” z karbonową podeszwą. Groevdal także rozważa porzucenie butów z kolcami na rzecz trampek. Wszystko po to, aby oszczędzać nogi przed Igrzyskami. Johaug w Tokio prawdopodobnie nie wystąpi. Jej menedżer mówi jednak, że jeszcze się nad tym nie zastanawiali.

Źródło: NRK