TdS w Val di Fiemme. Czas na morderczy finał. Jakie przewagi mają liderzy przed Alpe Cermis? (listy startowe)

Fot: M. Król / Screen Eurosport

Siedemnasta edycja Tour de Ski zbliża się do końca. Biegaczom i biegaczkom pozostał już do rozegrania tylko ostatni, ale jednocześnie najtrudniejszy, etap, którym będzie wspinaczka na Alpe Cermis. Kto sięgnie po końcowy triumf? Czy liderzy obronią przewagę, którą wypracowali w sześciu poprzednich biegach? Tego dowiemy się w niedzielę.

Fot: M. Król / Screen Eurosport

Ta ostatnia niedziela…

Po sześciu wyczerpujących etapach Tour de Ski nadszedł czas na zwieńczenie rywalizacji w 17. edycji tego prestiżowego cyklu. Nie oznacza to jednak, że zawodników czeka łatwiejsze zadanie niż dotychczas. Wręcz przeciwnie, bowiem biegacze i biegaczki – już tradycyjnie – będą musieli wspiąć się na szczyt Alpe Cermis.

Karlsson powtórzy wyczyn Kalli?

Jako pierwsze z morderczą górą zmierzą się panie, które wystartują o godzinie 11:00. Ostatni etap, podobnie jak w poprzednich latach, będzie rozgrywany w formule biegu masowego, co ma zagwarantować dodatkowe emocje. W najlepszej pozycji wyjściowej przed wspinaczką jest Frida Karlsson, która prowadzi w klasyfikacji generalnej. Młoda Szwedka przez cały Tour prezentowała równą formę, stając na podium czterech z sześciu etapów.

Dzięki dobrej postawie w dotychczasowych biegach Karlsson wypracowała sobie minutę i dwanaście przewagi nad drugą w zestawieniu Tiril Udnes Weng i właśnie ten zapas czasowy będzie próbowała obronić w niedzielę. Zagadką pozostaje jedynie jak 23-latka poradzi sobie z Alpe Cermis bowiem będzie to dla niej pierwsze w karierze spotkanie z Alpe Cermis. Jeśli Karlsson uda się utrzymać przewagę nad rywalkami zostanie ona drugą w historii – po Charlotte Kalli – szwedzką zwyciężczynią Tour de Ski.

Wspomniana Tiril Udnes Weng musi jednak mieć się na baczności, gdyż wspinaczka nie była do tej pory jej najmocniejszą stroną, a niedaleko za jej plecami są Kerttu Niskanen (+1:37 min) czy Katharina Hennig (+2:00 min) oraz dobrze spisująca się na ostatnim etapie Rosie Brennan (+2:28 min). Pozostałe biegaczki mają nieco większe straty, ale także mogą pokusić się o sprawienie niespodzianki. Uwagę należy zwrócić zwłaszcza na ósmą Heidi Weng, która już czterokrotnie – także przed rokiem – miała najlepszy czas wspinaczki.

Polki nie przystąpią do ostatniego etapu, gdyż wycofały się z rywalizacji po zawodach w Oberstdorfie.

Lista startowa biegu kobiet

Komplet zwycięstw dla Klaebo?

Niespełna dwie godziny po paniach do walki na ostatnim etapie przystąpią panowie, u których kwestia zwycięstwa zdaje się być rozstrzygnięta. Prowadzący w klasyfikacji generalnej Tour de Ski Johannes Hoesflot Klaebo, który wygrał wszystkie sześć dotychczasowych etapów, prezentuje wyśmienitą formę i trudno wyobrazić sobie, że straci wypracowaną wcześniej przewagę. Norweg, który już przeszedł do historii, z pewnością postara się powalczyć o siódme etapowe zwycięstwo, ale nie będzie mu o to łatwo. Nie można go jednak skreślać.

Ciekawie zapowiada się natomiast walka o pozostałe miejsca na podium. Po sześciu etapach na drugiej pozycji plasuje się Calle Halfvarsson (+1:02 min), ale Szwed nie przepada za wspinaczką na Alpe Cermis i może mieć problem z tym by obronić miejsce na podium. Dwanaście sekund straty do reprezentanta kraju Trzech Koron ma lider klasyfikacji generalnej Pucharu Świata Paal Golberg (+1:14 min), ale on również nie jest specjalistą od ostatniego etapu Tour de Ski.

Szansę na spory awans ma natomiast Simen Hegstad Krueger, który plasuje się na piątej pozycji ze stratą +1:45 min. Norweg doskonale radzi sobie na Alpe Cermis i będzie jednym z faworytów do końcowego zwycięstwa na tym etapie. Przed trzema laty to właśnie on nie dał szans rywalom na podbiegu. Pozostali biegacze mają już ponad dwie minuty straty do Johannesa Hoesflota Klaebo.

Do ostatniego etapu przystąpi dwóch reprezentantów Polski. O poprawę zajmowanej po sześciu biegach 25. lokaty postara się Dominik Bury, który przed rokiem miał dwudziesty pierwszy czas wspinaczki. Podopieczny Lukasa Bauera traci do liderującego Norwega ponad pięć minut. Dwukrotnie większą stratę ma 55. w zestawieniu Kamil Bury (+10:45 min).

Lista startowa biegu mężczyzn

Źródło: informacja własna