TdS: Komentarze biegaczy i biegaczek po zawodach w Toblach

fot: hotel-dolomity.pl

fot: hotel-dolomity.pl
fot: hotel-dolomity.pl

Piąty etap Tour de Ski przyniósł kilka niespodzianek i przetasowań w klasyfikacji generalnej, zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn. Nadal nie jest jednak pewne kto zostanie zwycięzcą jedenastej edycji Touru.

Piątkowy bieg w Toblach był bardzo udany dla Jessici Diggins. Amerykanka po raz drugi z rzędu triumfowała na tej trasie w Tour de Ski, bowiem rok temu także okazała się najlepsza w biegu na 5 kilometrów stylem dowolnym w Toblach. Biegaczka z USA krótko skomentowała swój sukces. – Kocham biegi na 5 kilometrów łyżwą. Tutejsze trasy są przepiękne o miałam wiele radości podczas dzisiejszej rywalizacji. Dałam z siebie wszystko i się udało – mówiła Diggins.

Niewiele więcej na konferencji prasowej powiedziała Krista Parmakoski, która zajęła dziś drugie miejsce. – To naprawdę świetne uczucie stanąć na podium w biegu rozgrywanym techniką dowolną. Do tej pory nie zdarzało mi się to zbyt często – przyznała Finka.

Największą niespodzianką biegu w Toblach była Sadie Bjornsen. Amerykanka pokonała na ostatnich metrach Charlotte Kallę i po raz pierwszy w karierze stanęła na podium zawodów Pucharu Świata. – Jeszcze nie dociera do mnie to, co się właśnie wydarzyło. Uwielbiam biegi na 5 kilometrów, ale wydawało mi się że bieg na 5 kilometrów w Val Mustair był najlepszym w całej karierze. Dziś starałam się utrzymywać równe tempo na całym dystansie, wierzyłam w swoje umiejętności i udało mi się – przyznała Amerykanka.

Piąte zwycięstwo z rzędu odniósł Siergiej Ustiugow. Rosjanin zdradził, że miał dziś dodatkową motywację. – Byłem dziś podwójnie zmotywowany, bo moja mama ma urodziny. Od samego początku narzuciłem bardzo wysokie tempo i chciałem powiększyć swoją przewagę w klasyfikacji generalnej – mówi Rosjanin.

Na drugim miejscu zawody ukończył Maurice Manificat. Francuz w drugiej połowie dystansu zbliżył się do Ustiugowa, ale do pełni szczęścia zabrakło mu zaledwie 0,4 sek. – Miałem dziś dobry dzień. Czułem się doskonale na nartach i odnalazłem dobry rytm – mówi Manificat. Uwielbiam trasy w Toblach. Są tutaj trudne podbiegi i bardzo wymagające zjazdy – dodaje.

Na najniższym stopniu podium stanął Simen Hegstad Kruger. Młody Norweg był największym zaskoczeniem dnia i sam nie do końca wierzył w swój sukces. – To naprawdę coś niesamowitego i nieprawdopodobnego. Nigdy bym nie pomyślał, że będę w stanie stanąć dziś na podium. Dla mnie to historyczny dzień, bo po raz pierwszy w karierze udało mi się stanąć na Pucharowym podium – przyznał Kruger.

Źródło: FIS

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.