Szykują się zmiany. Dyrektor Pucharu Świata zapowiada kolejną rewolucję w skokach

fot. Sportsinwinter.pl

Sandro Pertile w Wiśle rozpoczął swój trzeci sezon w roli dyrektora Pucharu Świata. W tle narastających rozważań na temat potrzeby wprowadzenia nowych rozwiązań, włoski działacz sportowy wychodzi z rewolucyjnym w skokach sposobem rozstawienia zawodników. Ma być to lekarstwo na dwa momenty w trakcie zawodów, podczas których zainteresowanie widzów znacznie spadało. – Możliwe jest sprawienie, aby ci najlepsi pojawiali się wcześniej niż po kilkudziesięciu minutach 1. serii – zapowiedział.

fot. Sportsinwinter.pl

Skoki jak tenis

Listopadowa inauguracja przeszła do historii za sprawą zmiany przepisów Międzynarodowej Federacji Narciarskiej i Snowboardowej (FIS). Po raz pierwszy przeprowadzono konkursy w trybie hybrydowym, w których zawodnicy najeżdżali do progu na torach lodowych, a lądowali na igelicie. Rekordowo wczesne otwarcie sezonu zimowego podyktowane było między innymi piłkarskimi mistrzostwami świata w Katarze. W rozmowie z OA Sport włoski działacz nie ukrywał jednak, że takie rozwiązanie mogłoby się sprawdzić na dłuższą metę.

–Może skoki mogłyby być jak tenis i też odbywać się na różnych nawierzchniach, dzieląc sezon na kilka odcinków? Tam jest mączka, twarde, trawa, a u nas byłyby warunki całkowicie letnie, hybrydowe jak w Wiśle i całkowicie zimowe, jak dotąd w PŚ. W ten sposób moglibyśmy podzielić kalendarz i otwierać nowe horyzonty. Wyjść ze skokami do regionów, gdzie trudno o śnieg – tłumaczył latem 53-latek.

Format duetów

Zmiany w zimowym kalendarzu na sezon 2022/2023 objęły również wprowadzenie nowego formatu “Super Team”, czyli rywalizacji duetów. Rozwiązanie wprowadzone podczas Letniego Grand Prix w Rasnovie zdało test, w efekcie czego zawody znalazły miejsce w Pucharze Świata. Rozegrane zostaną w sobotę, 11 lutego w Lake Placid, a także 19 lutego w Rasnovie.

Rozstawienie zawodników lekarstwem na oglądalność?

Po weekendzie w stolicy Tatr pojawiły się doniesienia, że dyskutowane są już kolejne innowacje. W rozmowie z TVP Sport dyrektor Pucharu Świata w skokach narciarskich mężczyzn zapewnia, że FIS od dłuższego czasu pracuje nad możliwościami uatrakcyjnienia dyscypliny.

Różnica między poziomem sportowym zawodników z czołówki, a tymi zamykającymi stawkę jest znacząca. Występy skoczków z bardziej egzotycznych rejonów świata nie generują tych samych wyników oglądalności. Ten problem dobrze znany jest Sandro Pertile. – Pierwszy moment, który nie przyciąga widza przed telewizorem, to chwile po starcie pierwszej serii. Drugi to początek drugiej. Z TOP30 kwestia jest dyskusyjna, bo na teraz jesteśmy dalecy od ograniczania obsady drugiej kolejki. A w pierwszej zawody zaczynają zazwyczaj skoczkowie z państw, które dopiero aspirują do ścisłej elity i oni też muszą być w Pucharze Świata- zaznaczył.

Jakie w tym wypadku proponuje rozwiązanie? Format pięćdziesięciu skoczków z prawem udziału w konkursie i trzydziestu w serii finałowej to już tradycja, która ma zwolenników zarówno w samych zawodnikach, jak i kibicach.

– Dlatego ona nie zniknie. Kluczem jest zastanowić się, czy da się ją poprawić. Po wstępnej analizie sytuacji wiemy, że obcięcie liczby skoczków na tę chwilę nie jest możliwe- przyznał Włoch, jednocześnie wskazując alternatywę. – Ale możliwe jest sprawienie, aby ci najlepsi pojawiali się wcześniej niż po kilkudziesięciu minutach 1. serii – nawiązał do konfiguracji stosowanej m.in. w biegach narciarskich.  – Tam w wyścigach indywidualnych na czas najlepsi są rozstawiani na liście startowej na podstawie rankingu, ruszają między słabszymi, są z nimi wymieszani. Dzięki temu widz co jakiś czas dostaje kogoś ze ścisłego topu i pozostaje żywo zainteresowany transmisją, śledzi postęp rywalizacji, ma jasne odniesienie. My też możemy coś takiego zrobić – zapewnił dyrektor Pucharu Świata.

Skoki  jak Formuła 1

Wizja Sandro Pertile zbiega się z odczuciem jednego z czołowych zawodników, Stefana Krafta. Czwarty zawodnik klasyfikacji generalnej przyznał, że jego zdaniem wyniki kwalifikacji nie powinny pozostawać bez większego znaczenia.

– Coś na starcie, jakiś bonus. W wyścigach jest to pole position, u nas też dałoby się pójść w tę stronę. Tę lub dodatkowych punktów na konkurs. Albo punktów do klasyfikacji generalnej. Jestem pewien, że skoki są plastyczne i da się je usprawnić. Wzrost znaczenia kwalifikacji byłby takim krokiem naprzód – ocenił Austriak.

Na ten moment nie padają jednak żadne konkretne terminy. Najpierw propozycja Sandro Pertile musiałaby zostać przedyskutowana i zaakceptowana przez radę FIS. Niemniej jednak pojawiają się już pierwsze głosy niezadowolenia z kolejnej próby zrewolucjonizowania skoków. Padają argumenty, że tego rodzaju r0związanie wiązałoby się z dużą szansą na rozbieżność w warunkach pośród najlepszych zawodników. Zaledwie dwa dni temu toczyła się zacięta dyskusja na temat decyzji podejmowanych przez jury. Ofiarą zmiany warunków w krótkim czasie padł wtedy lider Pucharu Świata, Dawid Kubacki.

Źródło: TVP Sport