Szwedka przyznała się do problemów psychicznych. Nie trenuje z kadrą

Sandro Halank, Wikimedia Commons, CC BY-SA 3.0, CC BY-SA 3.0, via Wikimedia Commons

Członkini reprezentacji Szwecji na zbliżające się wielkimi krokami igrzyska olimpijskie – Anna Dyvik – opowiedziała w rozmowie z SVT Sport o swoich problemach zdrowotnych natury psychicznej. Biegowa mistrzyni świata juniorów z 2014 roku zdradziła, że zmaga się z ADHD, a także wyjaśniła, dlaczego zdecydowała się trenować poza kadrą narodową.

Sandro Halank, Wikimedia Commons, CC BY-SA 3.0, CC BY-SA 3.0, via Wikimedia Commons

Samotne przygotowania

Choroba psychiczna w świecie sportu wciąż pozostaje tematem tabu. Choć wielu sportowców zmaga się z nią w większym lub mniejszym stopniu, to tak naprawdę niewielu potrafi głośno mówić o swoich dolegliwościach i problemach. Taką osobą nie jest jednak szwedzka biegaczka narciarska, Anna Dyvik.

27-latka do trwającego sezonu pucharowego przygotowywała się indywidualnie, poza grupami treningowymi reprezentacji narodowej, której członkiniami są między innymi takie tuzy narciarstwa biegowego, jak Frida Karlsson czy Ebba Andersson. Główną przyczyną alienacji multimedalistki juniorskiego czempionatu z roku 2014 była nieodpowiednia dla niej filozofia treningowa drużyny.

– Tam jest dużo wstawania wcześnie rano, po czym są ćwiczenia, następnie posiłki, czas na spanie oraz ogólne skupianie się na narciarstwie biegowym. To nie do końca dla mnie i nie pasowało mi to, chociaż starałam się z nimi być – przyznała Dyvik w rozmowie ze szwedzkimi mediami.

Choroba nie musi być przeszkodą

Uczestniczka seniorskiego czempionatu z Lahti (2017 rok) opowiedziała na swoim vlogu o problemach, z jakimi przyszło jej się zmagać. Biegaczka klubu IFK Mora SK zdradziła, że miewa trudności ze snem, walczy z różnego typu lękami, a także ma dolegliwości związane z ADHD. Jej zdaniem bardzo ważna jest świadomość własnych słabości.

– Myślę, że dla wszystkich młodszych ludzi bardzo ważne jest, aby zobaczyć, że nie ma niebezpieczeństwa w tym, jeśli czasem poczujemy się źle. Ważne jest, aby zrozumieć, nie wszystko cały czas mieni się różem – powiedziała Szwedka, która trzy lata temu zdecydowała się skorzystać z pomocy trenera mentalnego. Dzięki tej współpracy dowiedziała się, jak funkcjonuje jej mózg. Sportsmenka nazywa go „mózgiem popcornu”.

Sięgnięcie po pomoc specjalisty pozwoliło Dyvik uwierzyć w siebie oraz odnaleźć swoje mocne strony. – Jestem bardzo szybka na zawodach (…). Teraz rozumiem, dlaczego na końcu sprintu mogę odnaleźć tę „cząstkę ekstra”, albo dlaczego potrafię tak dobrze finiszować. To dlatego, że mój mózg działa tak, jak działa, więc chcę zachować w sobie siłę, a nie ją odbierać. (…) Wcześniej mogłam widzieć tylko negatywy, będąc tym, kim jestem. Ale teraz bardziej skupiam się na dostrzeganiu pozytywów – dodała zawodniczka.

Nagroda na zakończenie roku

Ciężka praca, upór i wysoka forma specjalizującej się w sprintach biegaczki narciarskiej zostały docenione przez sztab szkoleniowy kadry „Trzech Koron”. 30 grudnia otrzymała ona bowiem nominację olimpijską. Natychmiast wycofała się z Tour de Ski, gdzie w dwóch pierwszych etapach (tj. sprincie i biegu na dystansie 10 kilometrów) uplasowała się kolejno na 5. i 30. miejscu.

8 lutego Anna Dyvik stanie na linii startu olimpijskiego biegu sprinterskiego. – To zaszczyt być częścią szwedzkiej kadry narodowej w sprincie. Jestem z tego bardzo dumna – stwierdziła olimpijka z Pjongczangu. Jakie są jej cele na najważniejszą imprezę czterolecia? – Naprawdę chcę czuć, że dobrze się bawię. Że czuję się dobrze i czuję się silna zarówno fizycznie, jak i psychicznie – zakończyła Szwedka, której życzymy realizacji postawionych przed sobą celów.

Źródło: svt.se/informacja własna