Szwajcarzy przepraszają za polski hymn w Engelbergu. “Następnym razem”

Screen: TVN

Wymowny gest Dawida Kubackiego, dezorientacja polskich kibiców i to wszystko w radosnej chwili zwycięstwa naszego skoczka. W Engelbergu znów zagrali zwolnioną wersję hymnu, czym wywołali oburzenie. Teraz Szwajcarzy przepraszają. – Następnym razem zagramy właściwy hymn – odpowiadają na naszą uwagę organizatorzy.

Screen: TVN

To nie jest pierwsza taka sytuacja, ale oby ostatnia. Polscy kibice z uśmiechem czekają już na hymn w takich krajach jak Niemcy, Austria, czy Szwajcaria. Zdają sobie bowiem sprawę, że właśnie w tych lokalizacjach najczęściej grana jest zła wersja “Mazurka Dąbrowskiego”. Pieśń narodowa, która kojarzy nam się z energią i dumą, brzmi jak marsz żałobny.

Na zachodzie mają problem z graniem polskiego hymnu

Kilka lat temu podczas Turnieju Czterech Skoczni interweniował Adam Małysz, obecnie prezes Polskiego Związku Narciarskiego. Rok później znów sytuacja się zdarzyła. – W zeszłym sezonie Polski Związek Narciarski przesłał do FIS prawidłową wersję polskiego hymnu. Po sytuacji w Oberstdorfie PZN znów będzie interweniował w tej sprawie w Międzynarodowej Federacji Narciarskiej, aby organizatorzy konkursów Pucharu Świata w skokach narciarskich zwracali uwagę za poprawne wykonanie Mazurka Dąbrowskiego – informowała “Dziennik Zachodni” Anna Karczewska z PZN.

Mijają lata, a na zachodzie wciąż grają spowolniony hymn Polski. Tak zdarzyło się w Titisee-Neustadt, kiedy triumfował Dawid Kubacki. I zdarzyło się to też w minioną niedzielę w Engelbergu. Lider Pucharu Świata był na tyle skonfundowany, że w pewnym momencie przestał śpiewać. Sytuację uratowali kibice i człowiek odpowiedzialny za oprawę muzyczną, który postanowił w pewnym momencie wyciszyć podkład muzyczny. Wtedy licznie zgromadzeni biało-czerwoni fani zaczęli śpiewać “Mazurka Dąbrowskiego” w odpowiednim tempie.

Szwajcarzy obiecują poprawę. “Przepraszamy za pomyłkę”

Zapytaliśmy o całą sprawę komitet organizacyjny w Engelbergu, podkreślając, że Polacy są oburzeni. – Szczerze przepraszamy za tę pomyłkę i na pewno następnym razem zagramy właściwy hymn – odpisał nam Andrea Hurschler z biura prasowego PŚ w Engelbergu. – Polscy kibice wywołali gęsią skórkę, gdy zaśpiewali właściwy hymn – dodał jeszcze.

Już raz Szwajcarzy zmieniali hymn dzień po dniu. W 2013 roku, kiedy triumfował Jan Ziobro, zagrano spowolnioną wersję. Kolejnego dnia wygrał Kamil Stoch i pojawiła się już wersja poprawna. Po latach jednak problem znów wraca i oby tym razem organizatorzy dotrzymali słowa.

Źródło: Informacja własna / “Dziennik Zachodni”

Mateusz Król
Obserwuj