Szwajcarska mistrzyni walczy z wirusem

fot. fantaski.it

O wielkich pechu może mówić Szwajcarka Michelle Gisin. W samym środku przygotowań do sezonu zaatakował ją wirus powodujący mononukleozę zakaźną. Dla mistrzyni olimpijskiej w kombinacji oznacza to tylko jedno – nieuniknioną przerwę w treningach.

fot. fantaski.it

Michelle Gisin fanom narciarstwa alpejskiego przedstawiać nie trzeba. Jak wspomnieliśmy wyżej jest to aktualna mistrzyni olimpijska w kombinacji (w której także zdobyła w 2017 srebro, a 2021 brąz na Mistrzostwach Świata), a także trzecia zawodniczka klasyfikacji generalnej Pucharu Świata w zeszłym sezonie. Preferująca wszechstronność w czasach specjalizacji. Pochodzi z bardzo usportowionej rodziny – złoty medal olimpijski w Soczi w zjeździe zdobyła też jej starsza siostra Dominique.

Niestety ta wielka mistrzyni została wybita z rytmu przygotowań przedsezonowych przez niewielkiego wirusa. Wirus ów powoduje nieprzyjemną chorobę – mononukleozę zakaźną (inaczej gorączkę gruczołową Pfeiffera). – Podczas mojego zwykłego programu treningowego zauważyłam, że nie mam w ogóle energii i jestem bardzo zmęczona. I tak dzień po dniu. Były dni, kiedy leżałam cały czas na łóżku i nie mogłam zrobić kroku – opowiadała dziennikarzom Michelle. Przerwa trwała trzy tygodnie, po których dopiero właściwie zdiagnozowano Szwajcarkę.

Przed Gisin kolejny test na obecność wirusa w przyszłym tygodniu. Mistrzyni z Pjongczangu ma nadzieję, że uda jej się jak najszybciej wrócić do treningów.

źródło: raceskimagazine.it