Sylwia Smolarek po debiucie w PŚ: “Nie spodziewałam się aż tak wielkiego stresu”

fot. International Bobsleigh & Skeleton Federation

Podczas zawodów w Siguldzie polskie bobsleistki – Sylwia Smolarek i Julia Słupecka – zadebiutowały w zawodach Pucharu Świata. Pilotka naszej ekipy podzieliła się z nami wrażeniami z tego startu.

fot. International Bobsleigh & Skeleton Federation

Sylwia Smolarek startowała już jako pilotka w mistrzostwach świata, Pucharze Europy czy w zawodach z cyklu Women’s Monobob Event. Występ w Pucharze Świata, u boku najlepszych bobsleistek na świecie, był dla niej dużym przeżyciem i ważnym doświadczeniem. – Emocje były ogromne. Nie spodziewałam się aż tak wielkiego stresu, który praktycznie mnie sparaliżował w pierwszym ślizgu. Ale pierwszy krok za nami, z każdym kolejnym pucharem obycie i doświadczenie będzie większe. Teraz, kiedy emocje już opadły, cieszymy się ze startu i nie możemy doczekać się kolejnych – przyznała Smolarek dla naszego portalu po zakończeniu zawodów.

Polska dwójka uplasowała się na 7. miejscu w klasyfikacji zawodów z dużą stratą do czołówki. Reprezentantki naszego kraju wyprzedziły zaledwie Szwajcarki i Niemki, które zaliczyły upadki. Warto jednak podkreślić, że był to debiut Polek, które od jakiegoś czasu nie trenują już z Norbertem Foltlinem. Dlatego też analiza ślizgów jest utrudniona. – Pierwszy przejazd, jak już wspomniałam, nie był najlepszy. Cieszę się, że mogłam niektóre miejsca poprawić w drugim ślizgu. Myślę, że jak na tak krótki okres był to dobry wynik. Szansa na lepszy czas była i mam nadzieję, że na następnym pucharze uda nam się urwać kilka dziesiątek. W Siguldzie pomagał nam trener skeletonu Oleg Polyvach. Oczywiście trener od toru to podstawa i myślę, że brak trenera bardzo wpływa na wynik. Jednak chciałabym podkreślić jak ważną osobą był na tym pucharze Oleg Polyvach – dodaje Polka.

Dużym problemem były już olbrzymie straty poniesione przez polskie zawodniczki już na samym starcie, który jest bardzo ważnym elementem. – Oczywiście musimy poprawić siłę i szybkość. Dodatkowo muszę trochę przybrać na masie, wtedy będzie łatwiej o szybki i dynamiczny start – powiedziała Smolarek. Kolejna szansa na zdobycie doświadczenia już za tydzień podczas kolejnych zawodów w Siguldzie. Polki myślą także o kolejnych startach w dwójkach, a Sylwia Smolarek chce także powalczyć o kwalifikację olimpijską w monobobach, które zadebiutują podczas igrzysk w Pekinie. – Za tydzień startujemy w Siguldzie, a następnie mamy w planie starty w Pucharze Świata w Igls. Mam nadzieję, że będę miała okazję startować w monobobie. Dobrze się w nim czuję, a co więcej, aby uzyskać kwalifikację na Igrzyska Olimpijskie trzeba startować zarówno w monobobie jak i w dwójkach – dodaje.

źródło: informacja własna

%d bloggers like this: